MŚ 2010. Maradona: Dalsza droga będzie trudniejsza

Według boskiego Diego, prawdziwy test siły, Argentyńczyków czeka dopiero w ćwierćfinale, w którym trafić mogą na Niemców lub Anglików.
Argentyna jest jak na razie jedną z nielicznych wielkich drużyn, które na turnieju nie zawodzą. Trzy zwycięstwa w pierwszej fazie mundialu i tylko jedna stracona bramka robią wrażenia, ale jak twierdzi Maradona "schody" mogą zacząć się w ćwierćfinale.

- Teraz droga będzie trudniejsza. Zawsze słyszy się o Niemcach, Włochach czy Brazylijczykach grających słabo, ale te zespoły regularnie występują w fazie pucharowej - powiedział Argentyńczyk.

Maradona był szczególnie zadowolony z wpuszczenia na boisko w końcówce 37-letniego Martina Palermo. - Idź tam i zakończ ten mecz dla mnie - miał powiedzieć trener napastnikowi, gdy ten wchodził na murawę. Palermo zdobył gola na 2:0 i przypieczętował zwycięstwo Argentyny.

Sam Palermo powiedział, że strzelony gol był najwspanialszym jaki zdobył w długiej karierze. - Chętnie jednak oddałbym wszystkie gole, by 11 lipca podnieść puchar za wygranie mistrzostw - dodał.

Napastnik Boca Joniors to "wynalazek" Diego Maradony, który do kadry powołał go w zeszłym roku po... dziesięcioletniej przerwie. Palermo wypadł z reprezentacji gdy w 1999 r. podczas Copa America nie wykorzystał trzech rzutów karnych w meczu przeciw Kolumbii.