MŚ 2010. Korea Północna przegrała 0:7, bo taktykę ustalał tyran Kim Dzong-Il?

W swoim drugim meczu na mistrzostwach świata w RPA Korea Północna została rozniesiona przez Portugalię i przegrała aż 0:7. Winę za ten blamaż wziął na siebie trener zespołu Kim Dzong-Hun, ale azjatyckie media spekulują, że to nie selekcjoner reprezentacji postawił na nieostrożną taktykę w starciu z czwartą drużyną mundialu z 2006 roku. Wszystkiemu ma być winny Kim Dzong-Il.
Pierwszy występ Koreańczyków na mundialu (1:2 z Brazylią) został pokazany przez reżim z wielogodzinnym opóźnieniem, ale dobre recenzje i strzelony gol sprawiły, że spotkanie z Portugalią postanowiono transmitować na żywo. Kim Dzong-Il, komunistyczny tyran, chciał ucieszyć swoich poddanych pięknym futbolem w wykonaniu reprezentacji narodowej. - Problem tkwił w tym, że trener Kim Dzong-Hun grał kiedyś jako obrońca i zawsze ustawia zespół defensywnie - mówi dobry przyjaciel szkoleniowca.

Niezależne koreańskie media twierdzą, że to Kim Dzong-Il wymusił na Dzong-Hunie szalenie ofensywną strategię, która zakończyła się utratą siedmiu goli. - W Korei Północnej panuje reżim, więc Dzong-Hun nie może robić z drużyną cokolwiek zechce. Najprawdopodobniej otrzymuje bezpośrednie rozkazy od Dzong-Ila poprzez urządzenie, którego nie można dostrzec w telewizji czy z trybun - wyjaśnia znajomy trenera.

Dla Koreańczyków wszystkie elementy składają się w całość. Wielki Lider postanowił przeprowadzić transmisję na żywo z meczu jego zespołu, więc wymusił na selekcjonerze efektowną, ofensywną grę. Tłumaczyłoby to również dlaczego tuż po końcowym gwizdku sędziego trener zastrzegał, że fatalny wynik jest wyłącznie jego winą. Gdyby nie wypowiedział tych słów tyran mógłby uznać, że szkoleniowiec zrzucił na niego odpowiedzialność za narodowy blamaż - a to mogłoby zakończyć się zesłaniem do obozu pracy.

W piątek o 16 Korea podejmuje Wybrzeże Kości Słoniowej.

Telewizja Korei Północnej wytrwała do końca

Koszmarną porażkę 0:7 Korei Płn. z Portugalią pokazała od pierwszej do ostatniej minuty państwowa telewizja KRL-D. - Komentarze z każdą bramką były bardziej minorowe. Niespełnione nadzieje na honorową bramkę tliły się jednak do końca. Kibice pocieszają się dobrą pierwszą połową - napisał ambasador RP w Pjongjang Edward Pietrzyk w e-mailu do Sport.pl. Całość czytaj na Sport.pl.

Eksperci: Po porażce Koreańczyków mogą witać, a po jakimś czasie zesłać do obozu

Po porażce mogą ich witać, a po jakimś czasie, gdy sprawa ucichnie, zesłać do obozu - mówi po porażce 0:7 z Portugalią o piłkarzach KRL-D znawca regionu Nicolas Levi z Centrum Studiów Azja-Polska. - Nigdy nic nie wiadomo w Korei - mówi. Całość czytaj na Sport.pl.

Porażka Korei jedną z najwyższych w historii

0:7 przegrała reprezentacja Korei Północnej z Portugalią na mundialu w RPA. To jedna z najwyższych porażek w historii mistrzostw świata. Zdarzały się jednak okazalsze wyniki - najwyższe zanotowali Węgrzy w 1982 roku, kiedy to 10:1 rozgromili Salwador. Całość czytaj na Sport.pl.