MŚ 2010. Pasieka: Niemcy nie będą kalkulować

- Przed dzisiejszym meczem z Ghaną Niemcy o zwycięstwo i awans do 1/8 finału są spokojni - uważa Dariusz Pasieka, który w latach 1995-2009 grał i trenował m.in. przy boku Mario Baslera.
Dariusz Pasieka to były piłkarz Dynama Drezno i SV Waldhof Mannheim. W latach 1995-2003 rozegrał w niemieckich ligach 200 meczów, w których strzelił 30 bramek. Po zakończeniu kariery piłkarskiej przez sześć lat pracował m.in. w TSG Weinheim Jahn Regensburg, SC Paderborn 07 i FC Augsburg. Od sierpnia 2009 jest trenerem Arki Gdynia.

Maciej Korolczuk: Jaki klimat panuje za naszą zachodnią granicą przed ostatnim meczem z Ghaną?

Dariusz Pasieka: - Optymizm i pewność siebie. Oczywiście po porażce z Serbią nikomu nie przyjdzie do głowy lekceważyć silnej Ghany, która już na poprzednim turnieju pokazała się z dobrej strony, ale Niemcy są pewni swego. To będzie dla nich na pewno trudny mecz, ale bez wątpienia zagrają o zwycięstwo.

A co będzie jak przegrają?

- Nikt nie dopuszcza do siebie takiej możliwości.

Pierwszy wysoko wygrany mecz z Australią (4:0) zamazał ich realną siłę?

- Po tym meczu czytałem niemiecką prasę, w której pojawiły się bardzo optymistyczne artykuły, mówiące np. o 10 powodach, dla których Niemcy zostaną mistrzami świata. Porażka z Serbią pokrzyżowała te plany, ale wszyscy wierzą, że to był wypadek przy pracy. Na dowód tego, w składzie będzie najprawdopodobniej tylko jedna zmiana. Za pauzującego za czerwoną kartkę Miroslava Klose zagra Cacau. Reszcie trener Joachim Loew nadal ufa.

Klose i Podolski byli autorami sukcesu z Australią, a z Serbią obaj najbardziej rozczarowali.

- To prawda. Do moich niemieckich przyjaciół wysłałem nawet żartobliwego smsa, w którym ich pierwszy występ podsumowałem "Polen gut", a drugi "Polen scheisse".

Jeśli Niemcy wygrają z Ghaną, a Anglia zajmie w grupie C drugie miejsce, obie drużyny spotkają się ze sobą już w 1/8 finału. Będą kalkulować, by uniknąć gry z Anglią?

- Absolutnie nie. Anglia wcale nie jest tą Anglią, której się wszyscy spodziewali. Podobnie zresztą jak Niemcy, choć akurat nie przeceniałbym porażki z Serbią. Przed dzisiejszym meczem w kadrze Loewa nie ma absolutnie żadnego strachu przed rywalem, nie ma mowy o kunktatorstwie. Znam ich przygotowania do turnieju, wiem, że są bardzo mocni fizycznie i potrafią utrzymać maksymalny poziom koncentracji.

Z czego wynikają ich wahania formy?

- Podejrzewam, że brakuje im nieco doświadczenia. Proszę zauważyć, że Niemcy mają obecnie najmłodszą reprezentację w historii mistrzostw świata!

Dzwonił do pana żaląc się na grę swojej kadry narodowej Pański przyjaciel Mario Basler?

- (śmiech) Mimo, że jesteśmy w stałym kontakcie, nie było takich telefonów.