MŚ 2010. Argentyna wygrała z Grecją i wygrała grupę B

Grecja - Argentyna 0:2. Grecy postanowili ustawić przed własnym polem karnym zasieki i liczyć na szczęśliwy bezbramkowy remis. Udawało się przez 76. minut. Pogrążył ich obrońca Argentyny Martin Demichelis i 37-letni weteran Martin Palermo.
O Argentynie na mundialu przeczytasz tutaj »

Otto Rehhagel na pewno potrafi jedno. Ustawić drużynę defensywnie, by powstrzymywała akcje rywali i czekać na ewentualną okazję do kontrataku. Za tę taktykę jest w Grecji ubóstwiany, bo dzięki niej w 2004 r. Grecy zostali mistrzami Europy.

Przeciw Argentynie trener Greków zastosował tę samą taktykę. W wyjściowym składzie wystąpiło sześciu obrońców. Rehhagel widocznie założył, że remis pozwoli Grekom awansować, ale by było to możliwe Korea Południowa w drugim meczu musiała przegrać z Nigerią.

W pierwszej połowie taktyka przynosiła doskonały skutek. Grecy okazji do zdobycia gola co prawda nie mieli, ale drużyna Diego Maradony, przetrzebiona przez urazy, kartki, a także bez piłkarzy, którym trener pozwolił odpocząć, nie potrafiła strzelić rywalom gola. Próbował Leo Messi, Juan Sebastian Veron i Sergio Aguero, ale świetnie bronił grecki bramkarz Aleksandros Tzorvas. Gdy w 32. minucie Tzoravasa zabrakło, to w pustą bramkę rzucił się Loukas Vyntra i wybił z niej piłkę po strzale Aguero.

Upragnioną okazję na gola Grecy mieli tuż po przerwie. Po błędzie Demichelisa Georgios Samaras poradził sobie z obroną Argentyny, bramkarz Romero rzucił się tak, że grecki napastnik miał pustą bramkę... ale strzelił obok. Rehhagel, wiedząc o niekorzystnym wyniku w meczu Nigeria - Korea, zaczął robić zmiany ofensywne zmiany. Na boisko wszedł m.in. Sotiris Ninis, młody pomocnik Panathinaikosu nazywany "greckim Kaką". Ale okazji do strzelenia gola po okazji Samarasa Grecy już nie mieli.

Argentyńczycy grali niedokładnie, wiele razy podawali do siebie niecelnie. Leo Messi próbował na wszelkie sposoby zdobyć gola, trafił w słupek. Ale pomysłu na sforsowanie greckich zasieków nie mieli wprowadzeni w drugiej połowie Angel Di Maria i Javier Pastore. Udało się dopiero obrońcy. Martin Demichelis doszedł do piłki po wrzutce w greckie pole karne. W zamieszaniu uderzał dwa razy. Za drugim atomowe kopnięcie prawie rozerwało siatkę greckiej bramki.

Grecy powinni po stracie gola zaatakować, ale stracili rezon. A Argentyńczycy ruszyli do ostrzeliwania bramki Tzorvasa. Udało się w 89. minucie, gdy 37-letni napastnik Martin Palermo dobił strzał Messiego.

Dzięki zwycięstwie Argentyna z kompletem punktów wygrała grupę B i w 1/8 finału zagra z Meksykiem. Grecy w kolejnej fazie nie zagrają. Rywalem Urugwaju z grupy B będzie Korea Południowa.

Wrażenia naszych specjalnych wysłanników do RPA - znajdziesz na blogach Rafała Steca » i Michała Pola »