Listkiewicz wiezie do Polski wuwuzele, prezes Lubina chce wuwuzele w barwach Zagłębia

- Kupiłem już dwie wuwuzele i przywiozę do Polski. Pokochałem je - mówi Sport.pl Michał Listkiewicz. Były prezes PZPN pracuje na mundialu w RPA jako obserwator sędziowski FIFA.
Poprowadź swoją drużynę w RPA i Wygraj Mundial! »

Irytujące piłkarzy, kibiców i telewidzów na całym świecie wuwuzele - trąbki, wydające brzęczący, koszmarny dźwięk - mają swoich zwolenników.

Obserwujący mecze na stadionach w RPA Michał Listkiewicz mówi: - Wręcz je pokochałem! Dwie już kupiłem i przywiozę do Polski. Spotkałem się tutaj z prezesem Zagłębia Lubin Jurkiem Kozińskim, który myśli o wuwuzelach w barwach "miedziowego" klubu. Trzeba się do nich przyzwyczaić i szanować kulturę innych narodów. W Polsce, niestety jest chamstwo i niestety nauczyliśmy się żyć z "j...ć PZPN" czy "strzelcie k...m gola". Wuwuzele są lepsze od tych przyśpiewek. Najbardziej podobała mi się wypowiedź Franza Beckenbauera: "wuwuzele są świetne, tylko proszę tego pana, który od piątej rano trąbi pod moim oknem, żeby trąbił od siódmej. Wtedy będzie ok".

Wrażenia naszych specjalnych wysłanników do RPA - znajdziesz na blogach Rafała Steca » i Michała Pola »