Jacek Bednarz: Legia będzie mistrzem

Były piłkarz Legii, obecnie zawodnik i II trener Pogoni, Jacek Bednarz uważa, że niezależnie od wyniku meczu z Wisłą w środę mistrzem Polski i tak będzie Legia.
Legia jest w komfortowej sytuacji. Ma pięć punktów przewagi i nawet jeśli w Krakowie przegra - a to wcale nie jest pewne - nie straci pierwszego miejsca. Tak duża przewaga spowoduje, że Legia może zagrać w Krakowie najprostszą na świecie taktyką - czyli tak, by nie stracić gola i szukać okazji w kontratakach. To może być największą siłą Legii.

Wisła musi strzelić gola. Będzie skazana na atak pozycyjny, a to nie jest najmocniejsza strona polskich klubów. W tej rundzie zespół Okuki pokazał, jak ciężko jest mu strzelić kilka bramek. A jeśli już je tracił, to zawsze przynajmniej tyle samo zdobywał. Gra defensywna jest jej mocną stroną. Legia w każdym meczu prze do sukcesu. Czasem zapewniała sobie zwycięstwo czy remis w ostatnich minutach. Widać, że warszawiacy tworzą zespół, że wszyscy chcą. W przeszłości nie zawsze tak było.

Uważam, że klub ze stolicy jest i będzie pod większą presją. Nawet mimo tej punktowej przewagi. Bo w Wiśle powoli wszystko wraca do normy po zawirowaniach, zwolnieniu trenera Smudy. "Armaty" znowu zaczęły strzelać, a Wisła wygrywa. I nawet jeśli nie zdobędzie tytułu, winą za wszystko obarczy się Smudę, że źle przygotował, że źle poukładał, że szkoda, iż wcześniej nie zatrudniono Henryka Kasperczaka. Ja nie wierzę, że to są bezpośrednie powody kryzysu, ale tak właśnie wszystko będzie wytłumaczone. Wisła nie ma więc noża na gardle jak Legia. Bo jeśli klub z Warszawy straciłby tę przewagę, byłaby to dla niego katastrofa. I Legia zagra w Krakowie pod "dużym prądem".

Ja wystawiłbym w Legii dwóch napastników. Obrońcy Wisły grają ofensywnie, dlatego napastnicy muszą ich pilnować, przeszkadzać. No i przecież ktoś będzie musiał wykańczać kontry. Najsłabszym graczem Wisły może okazać się bramkarz, Ivan Trabalik. O ile będzie miał okazję do błędów. Legioniści muszą go zmuszać do interwencji.

Co do Stanewa, to słyszałem, że ma talent. W dotychczasowych meczach nie miał za wiele pracy, nie mógł pokazać klasy. Może więc w Krakowie?

Zapamiętamy ten mecz, jestem przekonany. Jednak chyba przez większą jego część oglądać będziemy walkę w środku boiska. I jeśli długo nie padnie gol, końcówka może być dramatyczna.