MŚ 2010. Diego Maradona: grzechem byłoby nie wystawić Messiego

Choć po dwóch zwycięstwach z Nigerią i Koreą Płd, Argentyny jest już jedną nogą w 1/8 finału, Diego Maradona nie da odpocząć Leo Messiemu we wtorkowym meczu z Grecją. - To najlepszy piłkarz na świecie, grzechem byłoby go nie wystawić. Niech cały świat ogląda go w akcji na mistrzostwach świata - wyjaśnił ?Boski? Diego, który w dodatku zamierza dać Messiemu na mecz opaskę kapitana
O reprezentacji argentyny czytaj na Sport.pl »

Przed rozpoczęciem mundialu Maradona wystąpił z publiczną pretensją do trenera Barcelony, Pepa Guardioli, że mu "zajechał" najlepszego piłkarza, każąc grać w niemal w 40 meczach, podczas gdy reprezentantom Hiszpanii często pozwalał odpoczywać (prawda jest taka, że to Messi sam rwał się do gry i naciskał Guardiolę, by dawał mu grać jak najczęściej). Gdy jednak nadarzyła się okazja, żeby dać swemu gwiazdorowi wolne - Argentyna potrzebuje tylko punktu w meczu z Grecją, żeby zapewnić sobie pierwsze miejsce w grupie - Diego postanowił z niej nie skorzystać.

Okazało się, że to Messi znów się uparł, że chce grać i "sterroryzował" swego trenera. - On chce grać w każdym meczu. Chciałem dać mu wolne i od treningu i w spotkaniu z Grekami. Ale z drugiej strony, jak się ma w drużynie tak świetnego zawodnika jak Leo, który jest obecnie najlepszym piłkarzem na świecie, grzechem byłoby nie pozwolić ludziom oglądać go w akcji na takim turnieju jak mistrzostwa świata. Byłby to grzech także wobec całej drużyny, bo jest to zawodnik, który robi różnicę. Kreuje fantastyczne okazje kolegom, nie mogę im tego odebrać - wyjaśnił Maradona.

Messi wzruszony i uskrzydlony

Nie dość, że Messi, że zagra przeciwko drużynie mistrzów Europy z 2004 roku, to jeszcze najprawdopodobniej założy na mecz opaskę kapitana. Tak informację ujawnił były partner Maradony z drużyny mistrzów świata z 1986 roku, Oscar Ruggeri, który jest dziś gwiazdą telewizji argentyńskiej. Stwierdził on, że choć w drużynie są starsi i o wiele bardziej doświadczeni zawodnicy od Messiego jak Juan Veron, Javier Mascherano, Walter Samuel czy wspomniany Heinze, prawdopodobnie wszyscy zasiądą na ławce, w obawie przed odniesieniem urazów lub otrzymaniem kolejnych kartek. W tej sytuacji Maradona powierzy opaskę Messiemu, bo chce, żeby jeszcze bardziej poczuł się liderem na boisku.

Trener nie chciał tego potwierdzić, w swoim stylu zdradził tylko, że przekazał Messiemu pewną wiadomość, która wzruszyła i uskrzydliła piłkarza. - Już na treningu było widać, że zareagował fantastycznie. Ale o co chodziło, dowiecie się dopiero gdy chłopaki wyjdą z tunelu - stwierdził Diego.

Z obozu argentyńskiego dochodzą głosy, że napastnik Barcelony tak bardzo chce zagrać przeciwko Grecji, bo chciałby wreszcie zdobyć gola na mistrzostwach świata. Napastnik Realu Madryt,

Gonzalo Higuain zdobył hat-tricka przeciwko Korei, a w meczu Nigerią trafił do siatki obrońca Gabriel Heinze.

Gorąca linia z Fabregasem

Sam Messi zapewnia, że nie przejmuje się brakiem skuteczności, ani nie rywalizuje z żądnym z kolegów. - Najważniejsze, że stwarzałem sobie okazje i chociaż piłka nie chciała wpaść do siatki, to w końcu kiedyś wpadnie. Muszę tylko być wtedy na boisku - powiedział, który jak dotąd zdobył w drużynie narodowej tylko 13 goli.

- Nie mam żadnego problem z tym, że Gonzalo Higua~n zdobył hat-tricka, wręcz przeciwnie, bardzo się cieszę. Najważniejsze, że drużyna wygrała i że znacznie poprawiliśmy grę w porównaniu z pierwszym występem przeciwko Nigerii. Obyśmy z każdym spotkaniem robili taki krok do przodu - dodał Messi, który na mundialu w RPA jest wyluzowany do tego stopnia, że często wdaje się w rozmowę o Barcelonie.

Podczas gdy inni zawodnicy odmawiają spekulacji klubowym, zastrzegając, że koncentrują się tylko na mundialu, Messi zdążył już np. wyrazić nadzieję, że Barcy zagra Wayne Rooney. W poniedziałek przyznał zaś, że na mundialu jest w kontakcie telefonicznym z hiszpańskimi kolegami z Barcelony, a także z Ceskiem Fabregasem, który nie może się już doczekać transferu do katalońskiego klubu. - Chciałbym grać w jeden drużynie z Ceskiem, bo świetnie znam go z drużyn młodzieżowych Barcy, podobnie jak Gerarda Pique. Kiedy odchodzili z klubu, nigdy nie przypuszczałem, że jeszcze kiedyś zagramy razem w Barcelonie. Byłoby cudownie gdyby się udało - stwierdził Messi.

Wrażenia naszych specjalnych wysłanników do RPA - znajdziesz na blogach Rafała Steca » i Michała Pola »