MŚ 2010. Konflikt Drogby z kolegami powodem porażki z Brazylią?

3 : 1
Informacje
Mistrzostwa Świata 2010 - Grupa G
Niedziela 20.06.2010 godzina 20:30
Wyniki szczegółowe
Wynik
Brazylia
3
WKS
1
Czy spór Didiera Drogby z braćmi Toure i pozostałymi zawodnikami o przywództwo w drużynie stoi za porażką Wybrzeża Kości Słoniowej z Brazylią? "Słonie" przegrały z Canarinhos 1:3, a , napastnik Chelsea choć zdobył gola na pocieszenie, bohaterem nie został
O Drogbie czytaj na Sport.pl »

To nie Sven Goran Eriksson, ale jeden z najlepszych trenerów świata, Guus Hiddink mógł poprowadzić reprezentację Wybrzeża Kości Słoniowej przeciwko Brazylii w niedzielę wieczór na Soccer City. Nie stało się tak, bo w marcu Drogba osobiście zaproponował posadę Holendrowi - swemu byłemu trenerowi z Chelsea i forsował ją w federacji, bez konsultacji z kolegami z drużyny. Ci, kwestionując przywództwo Drogby, na złość mu, postanowili kandydaturę storpedować. Skutecznie. Selekcjonerrem "Słoni", jak określana jest drużyna WKS, został o wiele mniej utytułowany Szwed, były trener reprezentacji Anglii, Lazio i Manchesteru City.

Dziennikarze z Wybrzeża Kości Słoniowej opowiadają, że nie ma chemii w kadrze, a przywódcza rola Drogby nie wszystkim się podoba. Bo choć jest on najbardziej utytułowanym piłkarzem reprezentacji (wybierano go na Najlepszego Piłkarza Afryki w 2006 i 2009 roku) i najlepiej znanym w świecie, dość wcześnie wyjechał z ojczyzny i został wychowany przez wujostwo we Francji. Tymczasem aż dziewięciu zawodników, którzy wyszli w pierwszym składzie na mecze przeciwko Portugalii i Brazylii to wychowankowie ASEC - słynnej akademii piłkarskiej z Abidżanu. Wśród nich są bracia Kolo i Yaya Toure, którzy grają w nie gorszych klubach co Drogba (pierwszy w Manchesterze City, drugi w Barcelonie, ale wkrótce ma dołączyć do brata).

- Didier czuje się w reprezentacji trochę takim gościem na cudzym weselu. On sam zresztą nie do końca utożsamia się z zespołem. Po odpadnięciu w ćwierćfinale Pucharu Narodów Afryki z Algierą nie chciał wyjść do dziennikarzy i tłumaczyć się z porażki, choć jako kapitan powinien. Zamiast niego wyszedł Kolo Toure - opowiada dziennikarz Radia Abidjan.

Toure - syn oficera armii na każdym kroku manifestuje patriotyzm i oddanie ojczyźnie. Drogba gra w reprezentacji kiedy chce, a nie dawno ogłosił, że po mundialu w RPA rozważa zakończenie reprezentacyjnej kariery. Toure stwierdził, że nigdy nie zrezygnuje. Odpowie na każde powołanie, a grać reprezentacji gotów jest tak długo, dopóki trenerzy będą go chcieli.

Już podczas pobytu w RPA Kolo Toure wyraził pochwałę dla przywództwa Erikssona, umniejszając rolę Drogby w drużynie, którego występ na mundialu, po złamaniu łokcia w towarzyskim meczu z Japonią nie był pewny. - Didier to znakomity piłkarz i to normalne, że wszyscy o nim mówią. Ale żeby odnieść sukces na mistrzostwach potrzebujemy 23 świetnych, oddanych drużynie piłkarzy. I takich mamy! Wybrzeże Kości Słoniowej to nie tylko Drogba - oświadczył.

- Ten spór o przywództwo wynika być może stąd, że Kolo był kapitanem drużyny, zanim został nim Drogba - mówi Frank Simon, ekspert afrykańskiego futbolu tygodnika "France Football".

Kiedy w spotkaniu z Brazylią Drogba przy stanie 0:3 strzelił honorowego gola, podbiegło mu pogratulować tylko dwóch zawodników, ale też jednym z nich był młodszy z braci Toure. Mimo wysokiej porażki, "Słonie" wciąż mają szansę na awans z grupy, jako jedyna drużyna z Afryki obok Ghany (która musi co najmniej zremisować z Niemcami). Piłkarze Svena Gorana Eriksona muszą liczyć na remis w meczu Korei Pn z Portugalią, a w ostatniej kolejce pokonać Koreańczyków i liczyć, że Brazylia wygra trzeci mecz z rzędu. Tylko czy Drogba, bracia Toure i reszta zagrają jak jedna drużyna?

Wrażenia naszych specjalnych wysłanników do RPA - znajdziesz na blogach Rafała Steca » i Michała Pola »