RPA 2010. Klose i Podolski w ogniu krytyki

Po porażce z Serbią 0:1 Niemcy muszą w ostatnim meczu grupowym pokonać Ghanę, by awansować do fazy pucharowej. Tymczasem w Niemczech trwa rozliczanie winnych - głównie Miroslava Klose i Lukasa Podolskiego. Pochodzących z Polski napastników skrytykował legendarny Franz Beckenbauer.
Podolski i Klose wychwalani po pierwszym wysokim zwycięstwie nad Australią (było 4:0, obaj strzelili po bramce), po porażce z Serbią stali się kozłami ofiarnymi. Sport1.de pisze, że wiatr, który dmuchał im w plecy, zaczął wiać w twarz.

Miroslav Klose osłabił swój zespół - w 37. minucie dostał drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę. - Moim zdaniem nie zasłużyłem na nią, sędzia mógł mnie tylko upomnieć - mówi Klose. Na 32-letniego napastnika spłynęła fala krytyki. Jeden z największych niemieckich dzienników "Frankfurter Allgemaine Zeitung" pisze, że od zawodnika, który rozegrał w reprezentacji narodowej 98 meczów należy wymagać opanowania i chłodnej głowy.

- Faul był w tej sytuacji niepotrzebny - powiedział Franz Beckenbauer o bezmyślnym faulu Klosego, który przez czerwoną kartkę nie zagra w decydującym o awansie meczu z Ghaną.

Klose miał na mundialu w RPA miał zagrać swój setny mecz w kadrze i wyprzedzić w klasyfikacji strzelców wszechczasów Gerda Mullera, który na mistrzostwach zdobył 14 bramek. Klose na trzech mundialach ustzrelił 11 goli.

Debatują o jedenastkach

Drugim winnym został Lukas Podolski , który w 60 minucie zmarnował rzut karny. Był to pierwszy niewykorzystany karny przez reprezentację Niemiec na MŚ od 36 lat - w 1974 roku strzał z jedenastki Uliego Hoenessa w meczu z Polską obronił Jan Tomaszewski.

Joachim Loew podkreśla, że kluczem w jego drużynie jest zaufanie. Trener po zmarnowanym przez Podolskiego karnym zapowiadał, że pochodzący z Polski napastnik nadal będzie wykonywał jedenastki. Na pomeczowej konferencji zapewniał, że Podolskiemu ufa i nic nie będzie w drużynie zmieniał.

Napastnika ostro skrytykował zaś Beckenbauer. - Byłby lepszym piłkarzem, gdyby nie był takim egoistą. Powinien pozwolić strzelać Schweinsteigerowi.

Po dwóch dniach selekcjoner Niemiec zdanie zmienił. - Nie możemy przed każdym rzutem karny zwoływać zebrania całej drużyny - powiedział Loew zapytany, kto będzie strzelał karne. - Do środy, do meczu z Ghaną, jest jeszcze bardzo dużo czasu i na pewno nie będziemy w najbliższych dniach trenować rzutów karnych, ale niewykluczone, że następnego będzie wykonywał Bastian Schweinsteiger - powiedział Loew.

Lahm: Uspokójcie się

O wyciszenie nastrojów apeluje kapitan reprezentacji Phillip Lahm, który przypomina, że podczas Euro 2008 Niemcy też wywalczyli awans dopiero w trzecim meczu grupowym. - Za mecz z Serbią należy się nam kilka gorzkich słów, nie zagraliśmy dobrze. Wiemy, co się dzieje w kraju po naszej porażce, czytamy w internecie, rozmawiamy ze znajomymi. Podczas mistrzostw Europy w 2008 roku też do ostatniego meczu grupowego nie byliśmy pewni awansu, ale stanęliśmy na wysokości zadania. I teraz też tak będzie - powiedział Lahm w rozmowie z dziennikiem "Die Welt".

Awans sprawą otwartą

W ostatniej kolejce Niemcy zagrają z Ghaną, a Serbia z Australią. W tej chwili każda drużyna ma jeszcze teoretyczne szanse na awans. Ghanie jako jedynej do awansu wystarczy remis, pozostałe drużyny muszą wygrać, by ewentualnie grać dalej.



1. Ghana242:1
2. Niemcy234:1
3. Serbia231:1
4. Australia211:5


Podolski mimo pudła nadal będzie wykonywał rzuty karne »