RPA 2010. Na mundial prawdziwy Wayne Rooney nie dojechał...

- Miło słyszeć, jak twoi kibice na ciebie buczą. Na tym polega kibicowanie, do k.... nędzy? - rzucił do telewizyjnej kamery Wayne Rooney po remisie 0:0 z Algierią. W środę Anglia musi wygrać ze Słowenią, by awansować do 1/8 finału.
Cztery lata temu angielscy kibice ułożyli na cześć Rooneya hymn pochwalny, pod melodię przeboju Beatlesów "Let it Be". Teledysk, który obejrzano na YouTube 226 tys. razy, kończył się prośbą: "Przywieź Puchar Świata do domu, Wayne".

W ćwierćfinale mundialu w Niemczech napastnik Manchesteru po godzinie dostał czerwoną kartkę, a Anglia odpadła po rzutach karnych z Portugalią. Turniej w RPA zapowiada się dla Rooneya jeszcze gorzej.

- To miały być jego mistrzostwa, ważny moment kariery. Został najlepszym strzelcem eliminacji, przez cały sezon przewodził Manchesterowi United. Na mundialu przypomina własny cień - pisze publicysta "Daily Mail".

Każdy, kto pamięta występy 25-letniego napastnika w Premier League i Lidze Mistrzów, przyzna, że na MŚ prawdziwy Rooney nie dojechał. Przez ostatni rok wypracował sobie w klubie pozycję lidera. Po odejściu Cristiano Ronaldo z piłkarza ciężko harującego na gole kolegi przeistoczył się w strzelca zdobywającego bramki w ilościach hurtowych. O taką przemianę selekcjonerowi Anglików Fabio Capello chodziło od początku pracy z angielską kadrą. Włoch miał pretensje, że zamiast wyczekiwania pod polem karnym na podania, Rooney umiłował sobie ciężką boiskową pracę. Wolał walczyć o piłkę w środku boiska i wspomagać defensywę, niż strzelać gole.

Na mundialu nie widać ani Rooneya starego, ani nowego. Angielski napastnik często traci piłkę, rzadko strzela, co najbardziej zaskakujące, brakuje mu sił. Dziennikarze zastanawiają się, czy dopiero teraz płaci za szybki powrót po kontuzji kostki. W kwietniu trener MU Alex Ferguson zaryzykował i wpuścił go na boisko tydzień po urazie, by zapewnił zespołowi awans do półfinału LM.

Ale oddechu wydaje się też brakować jego kolegom, zmęczonym długim sezonem Premier League. - Intensywność gry w Anglii jest bardzo duża. Piłkarzom będzie bardzo trudno pokazać na mundialu wysoką formę - prognozował przed turniejem Ferguson. Długo przed nim Michel Platini mówił: "Zimą Anglicy przypominają lwy, latem - owieczki".

- Rooney nie grał jak Rooney, ale to nie on jest problemem. To niesamowite, jakie błędy popełniali moim piłkarze. Często tracili piłkę i źle podawali. To nie była drużyna, którą widziałem na treningach - mówi Capello.

Włoski trener był drugim po Rooneyu fundamentem wiary Anglików w zdobycie mistrzostwa świata. Popierali go kibice i media, chwalili piłkarze. Przez tydzień mundialu popularność 64-letniego trenera upadła na pysk. "W starciu z drużyną, którą uważa się za najgorszą na turnieju, Anglicy osiągnęli nieoglądalny remis" - pisze "Guardian". Anglia w RPA wydaje się grać bez pomysłu, nie sposób w chaotycznych ruchach piłkarzy doszukać się ręki włoskiego maga, który przez lata wyrobił sobie opinię wybitnego fachowca i zwycięzcy. Środowy mecz ze Słowenią może się zakończyć najbardziej spektakularną klęską w jego karierze.

"Kilka tygodni temu Capello wynegocjował wykreślenie z kontraktu klauzuli, która pozwalała federacji rozwiązać z nim kontrakt po turnieju. Jeśli Anglia odpadnie, zwolnienie go będzie kosztować fortunę" - pisze " The Times". Inni komentatorzy wypominają Włochowi największą wśród mundialowych trenerów pensję, wartą 6 mln funtów.

Wcześniej siedzieli cicho, bo Capello obiecywał awans do półfinału mundialu i Euro 2012. W RPA jego zespół zdobył tylko dwa punkty, strzelił jednego gola i nie pokazał nic, co uzasadniałoby wiarę na zakończenie turnieju w czwórce. Jeśli Capello nie sprawi, że jego zespół pokona Słowenię, Anglicy znajdą się w sytuacji bez wyjścia. Kto ma ich poprowadzić do upragnionego mistrzostwa świata, skoro nawet on nie dał rady?

Winny fizjoterapeuta?

Kilka miesięcy przed MŚ Fabio Capello zatrudnił fizjoterapeutę Stefano Tirellego. Specjalistę od masażu i akupunktury, który wcześniej pracował w Milanie, a na mundialu w Niemczech pomagał reprezentacji Ghany imponującej siłą i wytrzymałością.

Do Anglii Tirellego przekonała większa pensja. Przed zgrupowaniem postawiono mu zadanie utrzymania przy życiu kolan Ledleya Kinga. Obrońcę Tottenhamu trzeba traktować wyjątkowo, bo jego ciało pozwala zagrać tylko jeden mecz tygodniowo. Przez następne dni King nie trenuje. Pod okiem Tirellego organizm 29-letniego defensora odmówił współpracy już po 45 minutach pierwszego meczu z USA. Wcześniej uraz wyeliminował z mistrzostw Rio Ferdinanda. Z Algierią partnerem Johna Terry'ego był Jamie Carragher, ale dostał drugą żółtą kartkę i ze Słowenią zagra najprawdopodobniej Matthew Upson. 31-letni obrońca West Hamu w eliminacjach MŚ tylko dwa razy zagrał w pierwszej jedenastce, z Kazachstanem i Chorwacją.

Gdzie jest Rooney?

639

minuty temu Wayne Rooney strzelił ostatniego gola dla reprezentacji. We wrześniu trafił w 77. minucie meczu z Chorwacją. Później nie zdobył bramki z Ukrainą, Brazylią, Egiptem, Meksykiem, Japonią, USA i Algierią

Wayne Rooney » Wszystkie informacje o zawodniku