MŚ 2010. Koniec Gianluigiego Buffona - nie tylko w RPA, ale i w Juventusie?

Na razie niemal pewny koniec mundialu, ale z kręgosłupem jednego z najwybitniejszych współczesnych bramkarzy jest tak źle, że Juventus Turyn szuka następcy - pisze Rafał Stec z Johannesburga.
Po rezonansie magnetycznym lekarz reprezentacji Włoch oświadczył, że wyniki są "niszczycielskie". 32-letniego Buffona dotknął problem przewlekły, grożący notorycznym odczuwaniem bólu i koniecznością częstych przerw w grze oraz treningach. Już w poniedziałek z Paragwajem (1:1) bronił dzięki wsparciu farmakologii. Po przerwie na murawę nie wyszedł.

Być może Włoch będzie musiał podjąć decyzję o operacji, która grozi końcem kariery. Na razie - przez dziesięć dni - nie powinien wykonywać żadnych gwałtownych ruchów. Na mundialu mógłby jeszcze zagrać, tylko jeśli obrońcy tytułu przetrwaliby do walki o medale. Dlatego zapadła decyzja, by Buffon został w RPA. Prosił o to on sam, trener też chce wierzyć w cud.

Ile ten bramkarz znaczy dla reprezentacji, przekonaliśmy się na poprzednim mundialu. W całym turnieju puścił ledwie dwa gole - jednego samobójczego i jednego z rzutu karnego. Między słupkami kadry stoi od 1997 roku, opuścił tylko Euro 2000 - złamał wtedy rękę. Jego własne opowieści o początkach brzmią jak zmyślona anegdota - w młodości był rozgrywającym, do bramki uciekł ponoć z dwóch względów: nieopanowanego lenistwa (nie chciało mu się biegać i w ogóle uczyć gry w piłkę) oraz niezdolności do stałego utrzymywania koncentracji.

Niewiarygodne. Buffon należy do fachowców najodporniejszych na proste błędy, utrzymuje się na szczycie już dekadę, co też udaje się nielicznym. Nie uchodzi już za numer jeden na świecie bezdyskusyjny, ale też nigdy nie wypada ze ścisłej czołówki.

Żaden bramkarz nie będzie już od niego droższy, bo Juventus zapłacił zań 58 mln dol. (następny w rankingu Toldo kosztował dwukrotnie mniej), a dziś nagradza go najwyższą w dziejach klubu pensją przekraczającą 5 mln euro rocznie. Nagradza także za lojalność - Włoch nie zrejterował, w przeciwieństwie do wielu kolegów, po karach za korupcję, lecz wegetował w drugiej lidze, za co klub dziękował mu, wykupując całostronicowe ogłoszenia w największych gazetach.

Teraz turyńczycy zabrali się do szukania jego spadkobiercy, ale pilniejszy problem ma reprezentacja Włoch i tak cierpiąca na mnóstwo problemów kadrowych. Buffon nie tylko pewnie chwyta piłkę - organizuje całą defensywę, panuje nad całym polem karnym, jego charyzma oddziałuje na całą drużynę i daje jej poczucie bezpieczeństwa, którego nie da żaden z rezerwowych. To żywa legenda, zastępcy są zaledwie rzetelnymi fachowcami ligowymi.

27-letni Federico Marchetti zasłużył na powołanie występami w prowincjonalnym Cagliari, w Serie A broni od dwóch sezonów. Na żadnym wielkim międzynarodowym turnieju nikt go nigdy nie sprawdził. Podobnie jak Morgana de Sanctisa.

Wszystko o Włochach na mundialu - znajdziesz na Sport.pl »