Po bójce między Mariuszem Bacikiem a Goranem Savanoviciem

Wystawiał łokcie na zasłonach i powiedziałem mu, że głupi jest i takie tam - mówi Mariusz Bacik. - Zostałem sprowokowany i tylko się broniłem - tłumaczy Goran Savanović z Anwilu. Włocławian za uderzenie rywala z Pruszkowa nie zagra w czterech meczach
Koszykarz Anwilu znokautował Mariusza Bacika po trzecim ćwierćfinałowym spotkaniu między Anwilem a Blachami Pruszyński Pruszków. Już w jego trakcie kilkakrotnie dochodziło na parkiecie do starć między Bacikiem a Savanoviciem. Emocje sięgnęły zenitu po zakończeniu meczu w drodze do szatni. Wtedy Savanović niczym bokser wagi ciężkiej jednym ciosem złamał Bacikowi nos. Reprezentant Polski ma zamiar domagać się sprawiedliwości w sądzie. Według pruszkowianina cios Savanovicia to efekt niewinnego klepnięcia w ramię po spotkaniu. - Powiedział, że mnie poklepał?! Nie, to nieprawda! - mówi koszykarz Anwilu. Obrońca Anwilu znany jest z tego, że choć na parkiecie jest jednym z najbardziej walecznych koszykarzy, to po zakończeniu meczu należy do najspokojniejszych włocławian.

Włocławianin nie wypiera się tego, że uderzył swojego rywala. Dla niego jednak kulisy całego starcia są zupełnie inne. - Schodziłem w Pruszkowie do szatni i nagle poczułem, że ktoś mnie mocno uderzył z tyłu. Byłem odwrócony, nie widziałem co się stało. Zobaczyłem Bacika, nie wytrzymałem i go uderzyłem. On złapał się za twarz i zrobiła się afera - tłumaczy smutny Savanović. - Co ją mogę teraz powiedzieć? Jest mi po prostu bardzo, bardzo przykro, że nie będę mógł grać w półfinale w spotkaniach z Prokomem lub Legią. Ale nie rozumiem takiej decyzji. Przecież to on mnie zaatakował, a jestem ukarany - podkreśla.

Kara dla Savanovicia wcale jednak nie jeszcze pewna. Klub odwoła się od decyzji tzw. judge (przedstawiciela PLK obecnego na meczu), który zdecydował, że Savanović nie zagra w czterech meczach (jedna absencja już za nim - w niedzielę Anwil wygrał bez niego z Blachami) i będzie uboższy o 7,5 tys. zł, co jest największą karą dla zawodnika ligi w tym sezonie. Dodatkowo klub musi zapłacić 5 tys. zł. - Wniesiemy odwołanie. Mamy na to trzy dni od otrzymania decyzji i na pewno z tego skorzystamy. Sytuacja na pewno nie jest jasna - mówi Arkadiusz Krygier, wicedyrektor WTK Anwil.

Bójka w Pruszkowie nie była jedyną w weekendowych meczach. W Stargardzie Szczecińskim w bójce z centrem Spójni Gintarasem Stulgą brali udział koszykarze Idei/Śląska: Michael Hawkins i Oleg Kożeniec. Jaka kara czeka graczy Idei/Śląska Wrocław zadecyduje Polska Liga Koszykówki.

Dla Gazety

Mariusz Bacik, uderzony przez Savanovicia koszykarz Blach:

Miałem do niego pretensje podczas gry, że wystawiał łokcie na zasłonach i powiedziałem mu, że głupi jest i takie tam. Po meczu chciałem mu podać rękę i klepnąłem w ramię, a ten mnie od razu walnął w pysk. Czy był potem jakiś rewanż z mojej strony? Wmieszali się w to inni zawodnicy i rozdzielili nas.

not. adrom, Pruszków