RPA 2010. Czy Japonia opanuje chaos?

Napędzany filozofią Zen trener Japończyków Takeshi Okada obiecuje awans do półfinału. Kibice i dziennikarze boja się trzech porażek w grupie. Pierwszy mecz Japonii na mundialu, w poniedziałek, z Kamerunem
Poprowadź swoją drużynę w RPA i Wygraj Mundial! »

Japończycy największy sukces na mistrzostwach świata odnieśli osiem lat temu. Na mundialu, którego byli współgospodarzami dotarli do 1/8 finału.

Okada zapowiada w RPA awans do półfinału i podpiera się filozofią Zen. Jego mistrz Daito Noda opowiedział mu o antycznej sztuce walki, w której wojownik stojąc przed przeciwnikiem, zamiast celować w klatkę piersiową, próbuje uderzać w jego kręgosłup. "Im trudniejszy postawisz sobie cel, tym lepszy osiągniesz rezultat" - mówi Noda.

Japończyków ta filozofia nie przekonuje. - Równie dobrze mógłby kazać piłkarzom dojść na księżyc - pisze dziennikarz Tatsuhito Kaneko.

Jeszcze kilka tygodni temu Japończycy zastanawiali się, kogo popularność osiągnęła dno. Premiera Yukio Hatoyamy, którego dziewięć miesięcy po objęciu urzędu popierało ledwie 17 procent Japończyków, czy selekcjonera reprezentacji. Hatoyama kilka dni temu zrezygnował. Okada po majowej porażce z 0:2 z Koreą Południową Okada spytał się prezesa federacji, czy wciąż ma pracować z kadrą. Kilka dni później stwierdził, że żartował i nigdy nie opuściłby piłkarzy w takim momencie. - Okada ma chaos w głowie. W sparingu z Koreą Południową, zamiast testować ustawienie i taktykę, za wszelką cenę chciał wygrać. Tylko nie powiedział piłkarzom jak chce to zrobić. Po stracie pierwszego gola zespół zupełnie się zagubił - mówi Philippe Troussier, trener Japonii na MŚ w 2002 r.

Okada wymarzył sobie zespół grający futbol efektowny, długo utrzymujący się piłce. W sparingu z Anglią Japończycy posiadali ją przez 67 procent czasu. Problem w tym, że z dziesiątek podań w środku pola niewiele pożytku maja napastnicy. A raczej napastnik, bo Okada wystawia tylko występującego w lidze japońskiej Shinjiego Okazaki, na ławce zostawiając strzelającego od czterech lat gole w Serie A Takayukiego Morimoto. - Nie mam zamiaru niczego zmieniać. Wciąż uważam, że stać nas na półfinał. Najważniejsze to wciąż powtarzać to, co robiliśmy do tej pory - mówi Okada.

Z dziesięciu tegorocznych meczów Japończycy wygrali dwa. Z Hongkongiem i Bahrajnem. Polegli w ostatnich czterech sparingach. - Dlatego w ostatniej chwili chcę zorganizować jeszcze jeden - mówił Okada. Podzielony na trzy tercje po 30 minut mecz z 110. w rankingu FIFA Zimbabwe Japonia bezbramkowo zremisowała. - Jeśli wydawało wam się, że przygotowania do mundialu nie mogą przebiegać gorzej, Okada udowodnił, że mogą - pisał japoński publicysta.

Atmosfera wokół japońskie kadry jest tak podła, że przed wylotem na MŚ Keisuke Honda pytał dziennikarzy: - Pewnie myślicie, że jedziemy przegrać trzy mecze...

Wrażenia naszych specjalnych wysłanników do RPA - znajdziesz na blogach Rafała Steca i Michała Pola