MŚ 2010. Sfrustrowany Malouda, konflikt z trenerem?

Dopiero w 75. minucie meczu Urugwaju z Francją na boisku w barwach "Trójkolorowych" pojawił się Florent Malouda. Dlaczego Raymond Domenech dał gwiazdorowi Chelsea tylko kwadrans, chociaż przed meczem wydawało się, że Malouda stanowić będzie o sile ofensywnej reprezentacji Francji? Brytyjskie media spekulują, że między graczem, a trenerem doszło do sprzeczki.
Francja na inaugurację mistrzostw świata w RPA zaledwie zremisowała z Urugwajem 0:0. Raził brak skuteczności. Francuzi zmarnowali mnóstwo sytuacji, a do wielu nie doszli, gdyż drużynie wyraźnie brakowało gracza kreującego grę, potrafiącego posłać tzw. "ostatnie podanie". Brakowało lidera środka pola, lokomotywy napędowej. Takową próbował być Yoann Gourcuff, ale na staraniach poprzestał.

W 75. Gourcuff opuścił boisko. W jego miejsce trener reprezentacji Francji - Raymond Domenech, delegował do gry Florenta Maloudę. Gwiazdor Chelsea nie zdołał jednak w kwadrans odmienić losów spotkania.

Dlaczego znakomity gracz nie wyszedł w pierwszym składzie? Trener miał prawo podjąć taką decyzję. Ale wobec kiepskiej postawy linii ofensywnej reprezentacji Francji, wydaje się, że Malouda powinien wejść na boisko dużo wcześniej.

Nie stało się tak dlatego, według brytyjskich mediów, że między Domenechem a Maloudą doszło do sprzeczki. Jej tematem miała być obecność w kadrze... Yoann Gourcuffa. Malouda kwestionował ponoć decyzję trenera o kreowaniu młodego gracza Bordeaux na lidera kadry.

Obaj panowie zaprzeczają, by między nimi był jakiś konflikt. Malouda jest jednak sfrustrowany pozycją rezerwowego.

- To frustrujące. Ale takie jest życie, mam nadzieję, że dostanę jeszcze szanse pokazania swoich umiejętności - mówi gracz Chelsea Londyn.

- Trener chciał drugiego defensywnego pomocnika, dlatego nie wyszedłem w pierwszym składzie - tłumaczy Malouda.

- Trener dokonał wyboru. Nic między nami nie zaszło - kończy francuski pomocnik.

W podobnym tonie wypowiada się Raymond Domenech. Na pomeczowej konferencji prasowej, zapytany o to, czy posadzenie Maloudy na ławce miało jakiś związek z rzekomym konfliktem, odpowiedział.

- Jeżeli wstawiam gracza na 15. minut, to znaczy, że jest mi potrzebny i uważam, że może nam pomóc. Mam 23. piłkarzy do dyspozycji i wybór należy do mnie. Nic więcej do powiedzenia w tym temacie nie mam.

Okaleczona Francja