Bójka po koszykarskim meczu w Pruszkowie

Tuż po sobotnim - zakończonym dramatyczną dogrywką - meczu Blach Pruszyński z Anwilem w korytarzu prowadzącym do szatni skrzydłowy włocławian Goran Savanović uderzył pięścią w twarz kapitana pruszkowian Mariusza Bacika. Został za to odsunięty na cztery mecze.
- Miałem do niego pretensje podczas gry, że wystawiał łokcie na zasłonach i powiedziałem mu, że głupi jest i takie tam. Po meczu chciałem mu podać rękę i klepnąłem w ramię, a ten mnie od razu walnął w pysk. Czy był potem jakiś rewanż z mojej strony? Wmieszali się w to inni zawodnicy i rozdzielili nas. Rewanż będzie na boisku - opowiadał o zdarzeniu Bacik, demonstrując po wyjściu z szatni dwa wielkie plastry na nosie i czole.

Z Savanoviciem nie udało się porozmawiać. Po meczu otoczony przez ochroniarzy opuścił halę. Razem z Bacikiem znaleźli się na komendzie policji. Zeznania składał tam jednak tylko Bacik. W niedzielę Jugosłowianina nie było już w Pruszkowie.

Zgodnie z regulaminem PLK, jeśli zespoły rozgrywają dwa mecze dzień po dniu, a incydent zdarzy się w pierwszym spotkaniu, karę na zawodnika lub zawodników nakłada obecny na meczu przedstawiciel ligi, tzw. judge. Alojzy Chmiel zdecydował, że Savanović odpocznie przez cztery mecze i zapłaci 7,5 tys. zł. To największa kara dla koszykarza w tym sezonie.

- Będziemy wnosić odwołanie. Sytuacja naszym zdaniem nie była jasna. Pierwszy gest wykonał Bacik. Choć oczywiście nie uważam, że nasz zawodnik dobrze się zachował. Nie tak powinno się rozwiązywać problemy - komentował dyrektor klubu z Włocławka Arkadiusz Krygier.