RPA 2010. Wielka draka w Meksyku

Zespół Javiera Aguirre ma dwóch liderów. Młody na mundial nie chciał jechać, stary urządzał balangi na zgrupowaniu. Młody nie radzi sobie w Europie, stary gra w drugiej lidze meksykańskiej. Obaj grożą wybuchem, który wymiecie Meksykanów z mistrzostw świata już w fazie grupowej. Relacja Z czuba i na żywo na Sport.pl z mundialu już od godziny 14. W programie sprawozdanie z ceremonii otwarcia oraz z pierwszego meczu RPA-Meksyk.
Poprowadź swoją drużynę w RPA i Wygraj Mundial! »

Jeszcze nigdy Meksyk nie przedarł się na mistrzostwach świata do półfinału. Ostatnie cztery turnieje kończył w najlepszej szesnastce.

-Telewizja od lat pompuje w naszą ligę wielkie pieniądze. Najlepsi piłkarze zarabiają ponad milion dolarów rocznie. Ale to Polska miała Grzegorza Latę, Zbigniewa Bońka, Jana Tomaszewskiego i dwa razy zajmowała na mundialu trzecie miejsce, a my dochowaliśmy się tylko Hugo Sancheza. Problemem naszej reprezentacji zawsze była dyscyplina - opowiadał mi meksykański dziennikarz.

Nikogo więc nie dziwi, że przed turniejem w RPA trener Meksyku Javier Aguirre bardziej niż treningami zajmował się gaszeniem pożarów.

Pierwszy wzniecił sam, skreślając z kadry Jonathana dos Santosa. 20-letni pomocnik w ostatnim sezonie zadebiutował w Barcelonie, uchodzi za jednego z najzdolniejszych meksykańskich piłkarzy. - Mój syn już nigdy nie zagra w reprezentacji. Tam futbol jest brudny, każdy dba o własny interes. Jonathan trenuje w najlepszym zespole świata, z Pepem Guardiolą, najlepszym trenerem świata. W meksykańskiej kadrze jest mnóstwo graczy, którzy nie zasłużyli na mundial - mówił ojciec dos Santosa Zizinho, były brazylijski piłkarz, od lat mieszkający w Meksyku. Jego syn zastanawia się teraz nad występami w reprezentacji ojczyzny ojca lub kadrze Hiszpanii.

Krytykę Aguirre przetrwał, ale zaraz okazało się, że ma poważniejszy problem, bo współpracy odmówił rok starszy i sławniejszy brat Jonathana - Giovani. - Zadzwonił do mnie i płakał. Jeszcze nie opuścił zgrupowania, życzę mu wszystkiego najlepszego, ale występ Meksyku na mundialu musi zakończyć się katastrofą. Aguirre brakuje charakteru - mówił Zizinho. Giovani do RPA pojechał dopiero po rozmowie z bratem.

Wielu widzi w nim nowego lidera reprezentacji. Pięć lat temu doprowadził zespół do mistrzostwa świata U-17, w finale Meksykanie pokonali Brazylię z Marcelo (Real Madryt), Denilsonem (Arsenal), Andersonem (Manchester United) i nowym piłkarzem Legii Bruno Mezengą w składzie.

Dwa lata później Giovani zadebiutował w Barcelonie i zaczął szaleć. Zamiast poruszać się ścieżkami profesjonalizmu wytyczonymi przez Leo Messiego, wybrał drogę usłaną wizytami w dyskotekach, przetartą przez Ronaldinho. Szybko poczuł się następcą Brazylijczyka i choć zagrał w pierwszym sezonie 38 spotkań, uważał, że dostawał za mało szans i wymusił transfer do Tottenhamu.

Lepszego sezonu od tego w Katalonii już nie zagrał. W Londynie częściej niż na boisko wybiegał na parkiet. Po klubowej imprezie, z której wynosiło go dwóch ochroniarzy, trener Harry Redknapp, wezwał rodziców. Nic to nie dało, na konferencjach szkoleniowiec żartował, że jeśli nie powołuje Giovaniego na mecz, ten prawdopodobnie baluje. Redknapp do dziś sobie z nim nie poradził. W styczniu wypożyczył go do Galatasaray prowadzonego przez Franka Rijkaarda, którego piłkarz zna z Barcelony. Giovani w 17 meczach nie strzelił gola, zaliczył ledwie trzy asysty.

W takiej formie trudno zobaczyć w nim lidera kadry, więc, gdy rok temu Aguirre przejmował rozbitą reprezentację po Svenie Göranie Erikssonie, na pomoc wezwał Cuauhtémoca Blanco. 37-letni uczestnik MŚ w 1998 i 2002 r. strzelił w eliminacjach trzy gole.

Na chwile zapomniał o ksywce "El Loco" (szalony), na którą zapracował przez całą karierę, popełniając brutalne faule, wyzywając dziennikarzy i balując. Nie wytrzymał na przedmundialowym zgrupowaniu. Paparazzi nagrali go, jak wychyla się z okna i pali papierosa, a w jego pokoju trwa impreza.

- Nie sposób mu odmówić charyzmy, na pewno piłkarze go słuchają. Tylko nie wiem, czy wciąż prezentuje umiejętności, by grać na mundialu - mówi meksykański dziennikarz. Od pół roku Blanco gra w Veracruz, trzeciej od końca drużynie drugiej ligi meksykańskiej. Ostatnie sprawdziany przed MŚ zaczynał na ławce.

- Moja drużyna składa się z najbardziej uzdolnionej generacji i doświadczonych piłkarzy. Jesteśmy gotowi, by zapisać się w historii naszego futbolu - mówi Aguirre. Jeśli jego drużynie nie uda się wyrwać dziś punktów gospodarzom, droga do historii znacznie się wydłuży.

Meksyk zmierzy się w meczu otwarcia z RPA »