MŚ 2010. Bafana Bafana silniejsza bez McCarthy'ego!

Reprezentacja RPA wystąpi na mundialu bez swego najsłynniejszego piłkarza, ale wcale nie najlepszego. Benny McCarthy psuł swoimi manierami drużynę, za bardzo lenił się, gwiazdorzył, a na koniec zachował się po prostu kretyńsko. Nie mamy wybitnych piłkarzy, żeby odnieść sukces muszą być zjednoczeni. Bez McCarthy'ego będzie o to łatwiej - mówią dziennikarze z RPA o kulisach wydalenia najsłynniejszego piłkarza Bafana Bafana z kadry na mistrzostwa świata. Już w piątek początek mundialu! Na Sport.pl startujemy Z czuba i na żywo od 13.
Poprowadź swoją drużynę w RPA i Wygraj Mundial! »

Kiedy trener reprezentacji RPA, Brazylijczyk Carlosa Alberto Parreira pominął w 23-osobowym składzie na mundial Benniego McCarthy'ego, kibiców i dziennikarzy na całym świecie wprawiło to w szok podobny, jaki wywołał brak Jerzego Dudka w kadrze na poprzednie mistrzostwa świata. Obaj byli/są najpopularniejszymi i najbardziej utytułowanymi zawodnikami swojego kraju, najbardziej rozpoznawalnymi na świecie. McCarthy tak jak były bramkarz Liverpoolu wygrał Ligę Mistrzów (z FC Porto w 2004) i występował w innych znanych europejskich klubach jak Ajax czy Blackburn. Obaj tuż przed mundialem nie grali w swoich klubach - Dudek, bo stracił miejsce w Liverpoolu na rzecz Pepa Reiny, McCarthy tuz po zmianie klubu na West Ham United doznał w lutym skomplikowanej kontuzji, która wyłączyła go na sześć tygodni i której ponoć do końca nie wyleczył. Ale to nie brak formy i lekka nadwaga były powodem wypadnięcia z mundialowego składu.

Wrażenia naszych specjalnych wysłanników do RPA - znajdziesz na blogach Rafała Steca i Michała Pola

Jak wyśledziła johannesburska prasa, trener Parreirę wpadł we wściekłość gdy dowiedział się, że McCarthy wraz z rezerwowym bramkarzem Rowenem Fernandezem przemycił o 4. rano do bazy reprezentacji RPA w dzielnicy Sandton prostytutki. Dowodem na przestępstwo wobec ogłoszonej przez trenera dyscypliny był zapis z hotelowych kamer, które usłużnie dostarczono Parreirze. Piłkarz bez komentarza zbiegł na urlop do Hiszpanii.

- Trzeba być skończonym głupkiem, żeby w przededniu mundialu we własnym kraju, którego mecz otwarcia gra się jeszcze w rodzinnym mieście tak ryzykować, łamiąc dyscyplinę. Ale to pokazuje charakter żonatego zresztą Benniego. Traktuje Bafana Bafana jak własną rodzinę - jego kaprys jest w danej chwili najważniejszy. Parreira postąpił słusznie. Gdyby nie ukarał piłkarza za coś, czym ten chwalił się zresztą przed kolegami, rozmontowałby tym drużynę. A ona musi być zjednoczona! - mówi dziennikarz "The Sowetan".

Jego kolega dodaje, że Parreirze skandal z McCarthy'm spadł z nieba, bo od dawna chciał pozbyć się ze składu kwestionującego jego przywództwo piłkarza, który zapewne kochana Bafana Bafana, ale chadza własnymi ścieżkami. - Kto wie nawet, czy to nie sam Brazylijczyk stoi za upublicznieniem kulisów odsunięcia gwiazdora, żeby zmotywować zespół? Nie raz odsunięcie największej gwiazdy przed wielkim turniejem dobrze wpływało na resztę piłkarzy. Hiszpania też była w szoku, gdy trener nie zabrał na Euro 2008 Raula, a skończyło się mistrzostwem Europy. Wierzymy, że Bafana Bafana jest silniejsza bez Benniego niż byłaby z nim. I może historia się powtórzy - mówi.

Prawdziwe dziecko Rzymu - Daniele De Rossi »