MŚ 2010. Dani Alves ma pecha, bo jest najlepszy

Być najlepszym w świecie na swojej pozycji i ślęczeć w rezerwie w reprezentacji kraju? Zdarza się tylko w Brazylii.
Poprowadź swoją drużynę w RPA i Wygraj Mundial! »

Dani Alves ma pecha, bo jest ich dwóch. Dwóch bezwzględnie najlepszych prawych obrońców, postaci niemal ikonicznych - w żadnym innym miejscu na boisku nie znajdziecie duetu, który by tak górował nad konkurentami w swojej specjalizacji, jak dominują Dani Alves (Barcelona) i Maicon (Inter Mediolan). Trener Dunga stawia na tego ostatniego - potężniej zbudowanego, rzadziej zapominającego o kryciu. Obaj słyną przede wszystkim z końskiego zdrowia i uporczywych wypadów na pole karne rywali, obaj strzelają sporo goli, zazwyczaj bardzo ładnych. Maicon wiosną błysnął najpiękniejszym w sezonie Serie A. Zaczął od żonglerki, trzy razy podbijając piłkę przed nosem rywala (w latynoskiej terminologii założył mu "sombrero"), po czym uderzył ją z woleja. Zza pola karnego, ale bramkarz Gianluigi Buffon nie miał szans. I Juventus był pokonany. Latem pójdzie prawdopodobnie za Mourinho do Realu Madryt.

Za Daniego Alvesa Barcelona zapłaciła Sevilli 34 mln euro (dalsze 6 mln uzależniając od wyników), czyniąc go najdroższym obok Rio Ferdinanda obrońcą w historii. Tyle kosztują atakujący i trener Guardiola wypuścił go w tym roku na prawym skrzydle (przeciw Realowi Madryt!), ale wtedy okazało się, że Brazylijczyk ma wady - brakuje mu zrywu i kiedy nie wbiega rozpędzony z własnej połowy, rywala minąć mu znacznie trudniej.

Marnować go w rezerwie nie lubi nawet skupiony na defensywie trener Dunga, więc niekiedy też wysyła go na skrzydło. Gdyby wysłał na lewą obronę, Brazylia miałaby na boisku godnych następców Cafu i Roberto Carlosa (Alves jak on strzela gole z rzutów wolnych) - innych fenomenalnych obrońców/pomocników/napastników, którzy grali dla kraju kilkanaście lat i zdobywali mistrzostwo świata. Szczęściarze - fruwali po przeciwległych flankach. 29-letni Maicon i 27-letni Dani Alves dorównali im na razie w klubach, również wygrywając Ligę Mistrzów. Na mundialu, co niewiarygodne, zadebiutują.

Wrażenia naszych specjalnych wysłanników do RPA - znajdziesz na blogach Rafała Steca » i Michała Pola »