W sobotę Michalczewski walczy w Gdańsku z De Grandisem

W gdańskiej hali Olivia Dariusz Michalczewski po raz 21. będzie bronił tytułu zawodowego mistrza świata. W piątek w hotelu Novotel-Marina w Jelitkowie odbyło się oficjalne ważenie.


Najpierw na wagę weszli Dariusz Michalczewski i Joe de Grandis. Okazało się, że Amerykanin jest o 300 g za ciężki. Aby waga się zgadzała de Grandis ściągnął bieliznę i rozebrany ponownie wstąpił na wagę zasłaniany kurtką przez swoich trenerów. Tym razem było zgodnie z limitem kategorii półciężkiej - 79,3 kg.

- Elektroniczna bieżnia, którą sprowadzono nam do hotelu, nie działała, a ponieważ cały czas padało, zaniedbaliśmy trochę trening biegowy - tłumaczył jego trener Pat Lacassa. Organizator walki Andrzej Grajewski sugerował zupełnie coś innego. - Zastanawiam się, dlaczego aż tyle ważyła jego bielizna - żartował.

Dariusz Michalczewski, który codziennie biegał po plaży, nie miał podobnych problemów. Ważył dokładnie tyle, ile przeciwnik - nie potrzebował zdejmować spodenek.

Amerykanie są pewni zwycięstwa de Grandisa. - Idziemy do kościoła zapalić świeczki za obu pięściarzy. Powiem szczerze, przyjechaliśmy skopać tyłek "Tygrysowi", ale go nie okaleczyć - mówił Primo Lacassa, brat trenera.

Oprócz "Tygrysa" i "Dynamita" podczas oficjalnego ważenia największy aplauz wzbudziła pięściarka o figurze i urodzie modelki Niemka Regina Halmich, która w obronie tytułu mistrzyni świata zmierzy się z Rumunką Ancą Moise.

Podczas sobotniej gali na ringu pojawi się kilkunastu innych bokserów. W najbardziej interesującej walce w wadze piórkowej (59,2 kg) kończący zawodową karierę były mistrz olimpijski z Atlanty (1996) 31-letni Węgier Istvan Kovacs zmierzy się z lżejszym o 700 g Amerykaninem Steve'em Trumble.