Sport.pl

Paragwaj na MŚ 2010. Snajper z kulą w czaszce

Salvador Cabanas nie wyjechał do Europy. Wybrał ligę Meksyku i klub z jego stolicy, jednej z najniebezpieczniejszych metropolii świata. Nad ranem 25 stycznia został postrzelony w nocnym klubie.
Wrażenia naszych specjalnych wysłanników do RPA - znajdziesz na blogach Rafała Steca i Michała Pola

Według żony usiłował zapobiec napadowi, z innych relacji wynika, że wdał się w awanturę z obrażającym go kibicem, niektórzy piłkarze twierdzili, że napad mogli zaplanować fanatycy związani z rywalami drużyny Club America. Pierwsze słowa po odzyskaniu przytomności Cabanas wypowiedział w języku guarani - nim piłkarze posługują się często na boisku, by nie zrozumieli ich hiszpańskojęzyczni rywale.

Lekarze nie mogli uwierzyć, że przeżył. Nie wyjęli mu kuli z głowy, uznali to za zbyt ryzykowne. Kibice zbierali się na stadionach tysiącami, by wspólnie modlić się o jego zdrowie - apelowały o to władze państwowe. Po miesiącu Cabanas opuścił intensywną terapię, miał nadzieję, że wydobrzeje na mundial. Nie wiadomo jednak, czy kiedykolwiek wróci do sportu. W jego czaszce, której część chirurdzy musieli usunąć, wciąż tkwi pocisk, piłkarz ma kłopoty z pamięcią i widzeniem, które mogą potrwać jeszcze kilka lat. W klinice próbuje grać, na razie ponownie nauczył się już podawać piłkę i w lewo, i w prawo. Tylko 3 proc. pacjentów z jego obrażeniami odzyskuje pełną sprawność psychofizyczną.

Gdy do niego strzelano, 29-letni Cabanas rozważał oferty z ligi angielskiej. Na MŚ miał grać w paragwajskim ataku wraz z Nelsonem Valdesem (najsławniejszy z nich Roque Santa Cruz wskutek chronicznych kontuzji ma ograniczoną sprawność kolana). W 116 meczach dla Club America strzelił 66 goli. Choć lekarze się sprzeciwiają, chce przylecieć na mundial i wspierać reprezentację z trybun. W eliminacjach był jej najskuteczniejszym strzelcem, w 2007 roku wybrano go na najlepszego futbolistę kontynentu.

Wygraj Mundial! Załóż drużynę na Sport.pl i zgarnij 11 tys.! »


Więcej o: