Niemcy wygrają mundial. Już w RPA?

Jak zwykle nie są zadowoleni z reprezentacji, którą wysłali na mistrzostwa, narzekają na kontuzje i brak doświadczonych piłkarzy. Jak zwykle jest to też reprezentacja zwycięzców, których stać na wygranie mundialu po raz czwarty
Poprowadź swoją drużynę w RPA i Wygraj Mundial! »

Niemcy 11 razy dochodzili przynajmniej do półfinału. Częściej niż Argentyna, Holandia i Anglia razem wzięte. Ale dla wszystkich znudzonych niemieckimi sukcesami złe czasy dopiero nadchodzą.

Niemcy wygrali ostatnio mistrzostwa Europy do lat 21, 19 i 17, co wcześniej nigdy nikomu się nie udało. Nie wszyscy zdążyli na tyle dorosnąć, by dostać się do kadry na mundial, ale trener Joachim Löw zabrał do RPA aż dziewięciu piłkarzy urodzonych w 1987 r. i młodszych oraz tylko trzech po trzydziestce. - Gdy rok temu zdobywaliśmy młodzieżowe mistrzostwo Europy, spodziewałem się, że dwóch albo trzech z nas pojedzie do RPA. A jest nas aż sześciu - mówi Jéreme Boateng.

- Być może niektórym piłkarzom brakuje doświadczenia, ale na pewno nie umiejętności - tłumaczy Löw.

Błyskawiczne dojrzewanie zafundowali młokosom starsi koledzy. Na mundial nie pojedzie żaden ze środkowych pomocników, którzy decydowali o grze reprezentacji na Euro 2008. Thomas Hitzlsperger i Torsten Frings wypadli z kadry, lidera i najlepszego niemieckiego piłkarza ostatnich lat Michaela Ballacka oraz Simona Rolfesa wyeliminowały kontuzje. Z powodu urazów ze zgrupowania wyjechali Heiko Westermann i Christian Träsch.

W każdym innym kraju takie straty oznaczałyby katastrofę, ale Niemcy do odmłodzenia kadry przygotowywali się od dziesięciu lat. Wydali blisko 100 mln euro na szkolenie i zrewolucjonizowali myślenie o juniorskim futbolu. U Francuzów czy Holendrów chłopcom wmawia się, że na młodzieżowych turniejach najważniejsza jest dobra gra. Niemcy wbrew kanonom dbali o to, by nastoletnie gołowąsy pragnęły tylko zwycięstw. - W czasie szkolenia pracuje się także nad cechami charakteru. Nie możemy koncentrować się jedynie na kondycji, wyszkoleniu technicznym i taktycznym. Zwracamy uwagę na osobowość. Piłkarze nabywają mentalności zwycięzców dzięki doświadczeniu. Jeśli nauczysz się wygrywać za młodu, wygrywać będziesz chciał już zawsze - tłumaczy Matthias Sammer, zdobywca Złotej Piłki w 1996 r. i pomysłodawca zmian.

W efekcie Löw wybiera z piłkarzy nie tylko fantastycznie radzących sobie z kopaniem piłki, ale także posiadających gen prowadzący Niemców do kolejnych triumfów. Ich umiejętność mobilizacji i ogrywania średnimi piłkarzami zespołów pełnych gwiazd analizowały największe umysły. Per Mertesacker przyznaje, że nie da się racjonalnie wyjaśnić tylu sukcesów jego reprezentacji na wielkich imprezach. Były gwiazdor Bundesligi Nowozelandczyk Wynton Rufer zapytany o prognozę na mundial w RPA wypalił: - Niemcy zagrają dobry turniej, bo zawsze tak jest. To proste, mają mentalność zwycięzców.

Kadrę do sukcesu mają poprowadzić Mesut Özil, kandydat do nagrody dla najlepszego młodego piłkarza turnieju, który do pierwszej jedenastki przebił się jeszcze w eliminacjach, i Sami Khedira, od kilku tygodni dbający, by niemieccy kibice nie tęsknili za Ballackiem. - Świetnie organizuje grę - chwali 23-letniego gracza Löw.

Nie brak jednak głosów, że młodym przydałoby się wsparcie bardziej doświadczonych kolegów. - Trudno będzie dotrzeć do półfinału bez Ballacka, lidera drużyny - mówi Jürgen Klinsmann. W miejsce w czwórce wątpi także Franz Beckenbauer.

W osłabieniach Niemców swoją szansę na wyjście z grupy widzieli Ghańczycy. Do czasu, aż uraz wyeliminował z mundialu Michaela Essiena, piłkarza, który dawał zespołowi jeszcze więcej niż Ballack. Trener Milovan Rajevac obiecuje, że znajdzie sposób na zastąpienie lidera, ale o takim wyborze jak ma Löw, może tylko pomarzyć.

Ghańczycy, których uważano obok Niemców za faworytów grupy, kombinują dziś, jak wyprzedzić Serbię. Radomir Antić przywiózł do RPA grupę fantastycznie utalentowanych piłkarzy rozbijających się po największych europejskich klubach. Wcześniej w osiąganiu sukcesów przeszkadzały im konflikty i fatalna organizacja. Tym razem Serbowie jadą na mundial zjednoczeni i pewni siebie. - Gdyby przed losowaniem ktoś zaproponował mi takich rywali, byłbym szczęśliwy - mówił pomocnik Nenad Milijaš.

Awans Australii do 1/8 finału byłby niespodzianką. Jeśli jednak ktoś lubi oglądać zespoły świetnie zorganizowane w defensywie, do bólu konsekwentne, nastawione nie na efektowne przedstawienie, lecz wynik - trudno o lepszego kandydata od zespołu Pima Verbeeka. Piłkarze filozofię trenera zaakceptowali, bramkarz Mark Schwarzer wszystkich cierpiących nudę na meczach Australii odesłał ostatnio do cyrku. Jeśli drużyna wyjdzie z grupy, nikt braku fajerwerków im już nie zarzuci.

Kompendium mundialowe na Sport.pl »