Transfery. Laurent Koscielny w Arsenalu? Lorient czeka na ofertę nie do odrzucenia

Możliwe, że Łukasz Fabiański i Wojciech Szczęsny będą mogli powitać kolejnego polskiego piłkarza w Arsenalu. Choć obrońca Lorient, Laurent Koscielny jest Francuzem, to ma polskie korzenie i ubiega się o obywatelstwo. Ciągle może zagrać w reprezentacji Franciszka Smudy, ale jeśli chce trenować pod okiem Arsene'a Wengera, Kanonierzy muszą złożyć francuskiemu klubowi propozycję nie do odrzucenia.
Według gazety L'Equipe Kanonierzy za transfer Koscielnego są gotowi zapłacić 10 milionów euro. Lorient tę ofertę odrzuciło. - Czekamy na propozycję nie do odrzucenia - mówi prezes siódmej drużyny Ligue 1, Loic Fery. - Nie musimy podawać potencjalnym nabywcom kwoty, której oczekujemy, bo docelowo nie chcemy sprzedawać nikogo. Chyba, że otrzymamy świetną ofertę i nie będziemy mogli odmówić - wyjaśnia.

- Jesteśmy w grupie trzech klubów francuskiej pierwszej i drugiej ligi, które mają dodatni bilans finansowy. Pozostałe 37 ekip takiego szczęścia nie ma. Nic nie każe nam oddawać najlepszych piłkarzy - chwali się Fery.

Prezes Lorient przyznał, że jego zawodnikami interesuje się wiele europejskich drużyn. Lorient było sensacją sezonu 2009/10, a Koscielnego Francuzi opisują jako jednego z najlepszych obrońców w Ligue 1. Interesuje się nim nie tylko Arsenal, ale też Olympique Lyon, Lille i Zenit Sankt Petersburg. - Mogę powiedzieć, że o niektórych naszych piłkarzy różne kluby pytają nieustannie - zdradza prezes Lorient. - Nie mam zamiaru narzekać. Wiem, że istnieją drużyny wielkie oraz te, które chcą być wielkie w przyszłości. Pozwolimy odejść każdemu graczowi, jeśli dostaniemy za niego odpowiednie pieniądze - tłumaczy.

Koscielny jest 24-letnim wychowankiem szkółki Caen. W 2009 roku Lorient zapłaciło za niego półtora miliona euro. Jego dziadek jest Polakiem, co pozwala mu na grę w reprezentacji biało-czerwonych. Piłkarz stara się o polskie obywatelstwo.

Atak marzeń Barcelony? Najpierw trzeba sprzedać Ibrę »