MŚ 2010. Pseudokibice serbscy przerwali mecz w Austrii. A w środę mecz z Polską

Podczas sobotniego, towarzyskiego meczu Serbii z Nową Zelandią kapitan reprezentacji Serbii Nemanja Vidić był zmuszony uspokajać swoich kibiców, którzy wbiegli na murawę stadionu w Klagenfurcie i wywołali olbrzymie zamieszki na murawie. W środę z Serbią zagra reprezentacja Polski.
Niespełna 10 tysięcy fanów Serbii - głównie emigranci mieszkający dziś w Austrii, wywołali spore zamieszanie podczas drugiej połowy sparingowego meczu drużyny trenera Anticia z Nową Zelandią. Pseudokibice serbscy wrzucali na boisko race i butelki, później wbiegli na murawę i spowodowali przerwanie spotkania.

Kilku z najbardziej agresywnych chuliganów zostało ujętych przez policję, resztę uspokoił... Nemanja Vidić - zastępujący w roli kapitana drużyny Dejana Stankovicia. Obserwatorzy FIFA oraz piłkarze Nowej Zelandii chcieli przerwać i zakończyć to spotkanie, ale zawody wznowiono po kilku minutach. Głównie dzięki ingerencji obrońcy Manchesteru United.

Prymitywne zachowanie kibiców było dopełnieniem fatalnej postawy piłkarzy, którzy grając w eksperymentalnym zestawieniu nie potrafili sobie dać rady będącej na 78. miejscu w rankingu FIFA reprezentacji Nowej Zelandii.

All Whites wygrali to spotkanie 1:0, a jedyną bramkę strzelił Shane Smeltz w 22. minucie zawodów.

W środę 2. czerwca Serbia zmierzy się w kolejnym meczu kontrolnym z Polską. Spotkanie odbędzie się w Kufstein - stadionie o wiele mniejszym od obiektu w Klagenfurcie (pojemność: 5 tysięcy) i gorzej zabezpieczonym. Istnieje więc możliwość, że mecz mógłby odbyć się bez udziału publiczności

- Polski Związek Piłki Nożnej nie otrzymał na razie żadnego sygnału odnośnie tego, że mecz z Serbią miałby się odbyć na pustym stadionie, bez kibiców. PZPN nie może w to ingerować, nie jest organizatorem spotkania, więc ma mały wpływ na tą decyzje - powiedziała Sport.pl Agnieszka Olejkowska rzecznik prasowy PZPN.

"One są jak z supermarketu..." - Julio Cesar przerażony jakością piłek »