Transfery Legii - Kto przyjdzie, kto odejdzie?

Na wielkie zakupy nas stać nie będzie, ale zamierzamy skorzystać z prawa Bosmana. Zaproponujemy grę w Legii zawodnikom, którym skończą się kontrakty. Na pewno też ktoś sam się do nas zgłosi - mówił po meczu we Wronkach Andrzej Zarajczyk, prezes firmy Pol-Mot, głównego udziałowca Legii Warszawa.
Komu więc w polskiej lidze kończą się kontrakty i kto mógłby przyjść do Legii, by - jeśli warszawski klub zostanie mistrzem Polski - walczyć o Ligę Mistrzów?

Z Wisły Kraków raczej nikt nie przyjdzie do stolicy, choć kiedyś - na czacie www.gazeta.pl - prezes Legii w trójce piłkarzy, których najbardziej chciałby widzieć na Łazienkowskiej, wymienił m.in. Grzegorza Patera. Nieprzypadkowo, bo największe braki - po sezonie - Legia będzie miała właśnie na prawej pomocy. Z klubu - do Herthy Berlin - odchodzi Bartosz Karwan. Ale problem jest taki, że Pater ma umowę do 2005 roku.

Umowy kończą się m.in. Grzegorzowi Kaliciakowi, Arturowi Sarnatowi i Kazimierzowi Moskalowi, ale żaden z nich do Legii nie przyjdzie. Z Amicą po sezonie żegnają się - prawdopodobnie - Bartosz Bosacki, Jacek Dembiński i Krzysztof Piskuła (do Lecha). Kontrakty wygasają także Markowi Bajorowi, Jerzemu Podbrożnemu i Mariuszowi Kukiełce. Ten ostatni ma ostatnio problemy z kolanem. Nie pojedzie przez to na mistrzostwa świata, ale jest wśród tych, którzy na Łazienkowskiej byliby mile widziani.

Z Polonii Legia będzie mogła kupić każdego, bo wszyscy zostaną po sezonie wystawieni na listę transferową. Umowy kończą się tylko Igorowi Gołaszewskiemu i Bartoszowi Tarachulskiemu. W Ruchu Chorzów "wolnym" zawodnikiem będzie Łukasz Surma i on także - jako alternatywa dla Kukiełki - mógłby spokojnie przyjść na Łazienkowską.

Z Pogoni Szczecin najbardziej łakomym kąskiem jest Paweł Drumlak. Jemu Legia zaproponowała podpisanie kontraktu już pół roku temu i oferta wciąż jest aktualna. Wiele będzie zależało od tego, czy na rozgrywającego Pogoni znajdzie się chętny klub z zagranicy. Zainteresowany nim jest podobno beniaminek Bundesligi Hanower '96.

W GKS umowy nie kończą się trzem najbardziej utalentowanym zawodnikom: Krzysztofowi Gajtkowskiemu, Mirosławowi Sznaucnerowi i Jackowi Kowalczykowi. Oni są jednak do kupienia za milion marek, a pozostali - za darmo.

W Zagłębiu Lubin umowa kończy się tylko Jarosławowi Krzyżanowskiemu, a to raczej nie jest zawodnik, dzięki któremu Legia awansowałaby do Ligi Mistrzów. W spadającym z ligi Śląsku Wrocław najlepiej gra Marcin Wasilewski, ale za niego trzeba by płacić. W pozostałych zespołach nie ma zawodnika, który gwarantuje to, że po sprowadzeniu do Warszawy od razu wywalczyłby miejsce w podstawowym składzie.

Tak więc, jeśli nie znajdą się pieniądze na transfery, tych, których Legia będzie mogła sprowadzić na Łazienkowską za darmo, nie jest zbyt wielu. Ale sukcesem będzie, jeśli uda się zatrzymać tych, którym umowy się kończą (Jacek Magiera, Maciej Murawski, Sylwester Czereszewski i Jacek Zieliński). Legii na pewno przydałby się także Aleksandar Vuković, ale w tym przypadku wszystko zależy od Partizana Belgrad. - To moja największa miłość, chcę w nim grać bardziej niż w jakimkolwiek innym klubie świata - deklaruje serbski rozgrywający. Jeśli klub z Belgradu nie będzie 22-letnim pomocnikiem zainteresowany, warto, by został w Legii.