Serwismen Sikory: Pogoda daje nam nieźle w kość

- Pogoda jest tak zmienna, że testowaliśmy już ponad 60 różnych smarów. Na ciepły śnieg, na zimny i tak w kółko. Mamy nadzieję, że do niedzieli aura się wreszcie ustabilizuje - mówi Sport.pl Wiesław Ziemianin, serwismen biatlonisty Tomasza Sikory, który w niedzielę wyruszy na trasę sprintu na 10 km.
Ziemianina z trudem wyciągnęliśmy na chwilę rozmowy z kontenera z napisem "Poland" nieopodal trasy biatlonowej w Whistler Olympic Park. - Za pięć minut, jeszcze muszę skończyć tę jedną parę - powtarzał co chwila wskazując na żółte fishery, jedną z kilkudziesięciu otaczających go par nart, z których specjalną maszyną ściągał starą warstwę smaru.

Serwismeni mają pełne ręce roboty, bo od pięciu dni co chwila zmienia się pogoda. - Daje nam nieźle w kość. Dziś jest słońce, wczoraj był deszcz, a jeszcze dzień wcześniej śnieg - stwierdził Ziemianin, gdy wreszcie oderwał się na chwilę od pracy. Były biatlonista, uczestnik igrzysk w Albertville, Lillehamer, Nagano i Salt Lake City odpowiada za serwis nart Sikory razem z głównodowodzącym sztabem Rosjaninem Jewgienijem Durkinem.

Smarowanie nart podczas niedzielnego biegu może być kluczowe, bo najnowsze prognozy zapowiadają deszcz i dodatnie temperatury. - Nie lubię ścigać się w takich warunkach - mówi Sikora. - Ciężko wierzyć w te prognozy, bo się nie sprawdzają. Dziś zapowiadali deszcz, a jest słońce, ale my i tak robimy swoje - zaznaczył Ziemianin.

Serwismen o nartach, które przygotowuje dla Sikory mówi pieszczotliwie, że są "tomkowe". Biatlonista ma do dyspozycji 20 par, które są przystosowane pod względem parametrów idealnie dla niego, ale różnią się np. strukturą budowy na zimny, czy ciepły śnieg. - W zależności od temperatury, bierzemy te na ciepły lub zimny śnieg. Smarujemy je rano i zaczynamy testować. "Tomkowe" narty testuję osobiście. Trwa to w sumie ok. czterech godzin. Wybieram najlepsze sześć par, a potem, na dwie godziny przed treningiem, czy startem, pojawia się Tomek i z tej szóstki sam wybiera dwie najlepsze - opowiada Ziemianin. Te dwie pary Sikora zabiera na trasę i robi pełną pętle. Wtedy rozstrzyga się, którą z nich bierze na zawody.- Nasza praca zaczyna się od smarowania nart, do czego w tych warunkach użyliśmy już ponad 60 smarów, ale tak naprawdę, polega głównie na ciągłym ich testowaniu - podkreśla Ziemianin.

Serwismen mówi, że to jego pierwsza olimpiada, na której nie ma wolnego czasu. Jako sportowiec zawsze się nudził między treningami i zawodami - A teraz oglądam tylko stołówkę, kabinę, w której pracuję, trasę biatlonową i autobusy od środka, tyle mam roboty!

Ziemianin nie chciał powiedzieć, ile procent wyniku zależy od smarowania. - Od formy zależy zawsze najwięcej - stwierdził tylko.

Czy przygotujecie dobrze narty Tomka? - Zawsze to robimy - zakończył Ziemianin.

Vancouver 2010 na Sport.pl

Na portalu Sport.pl codziennie od 17 relacje Z Czuba i na żywo, całą dobę relacje prosto z Kanady od naszych specjalnych korespondentów, wideo komentarze, rozmowy z naszymi gwiazdami i komplet wyników, także tych z nocy polskiego czasu. A o godz. 9 rano w Radiu TOK FM magazyn olimpijski Michała Pola - oraz stream wideo live w naszym portalu.

Zespół Sport.pl przygotowuje też "Gazetę olimpijską" - codziennie do kupienia z "Gazetą Wyborczą".

Najciekawsze wpisy dziennikarzy Sport.pl, naszych korespondentów w Vancouver- Super-blog Vancouver »