F1. Renault. Witalij Pietrow na wylocie

- Menedżer Witalija odwiedziła ponad 500 największych rosyjskich koncernów i prosiła o wsparcie finansowe. Nigdzie jej go nie udzielili - powiedział ojciec Witalija Pietrowa. Jeżeli do marca na konto Renault nie wpłynie 7,5 mln euro, to rosyjski kierowca prawdopodobnie opuści zespół - pisze francuski portal autohebdo.fr.
Sport.pl na Facebooku. Wejdź na nasz profil, zostań fanem »

'Wpisowym' Witalija Pietrowa, partnera Roberta Kubicy w Renault, jest suma 15 mln euro (połowa w marcu, reszta w czerwcu - przyp. Sport.pl), które Rosjanin miał pozyskać od dużych rosyjskich koncernów. Aby zapewnić synowi miejsce w F1 ojciec Witalija - Alexandr Pietrow próbował rozmawiać z największymi koncernami w Rosji. Do ich siedzib udała się menedżer Witalija Pietrowa Oksana Koszczenko.

- Oksana odwiedziła 500 największych rosyjskich korporacji i za każdym razem jej odmawiano. Mam nadzieję, że mój przyjaciel, który jest dyrektorem jednego z banków w St. Petersburgu udzieli mi 7,5 mln kredytu- opowiada ojciec kierowcy.

7,5 mln euro musi wpłynąć na konto Renault już na początku marca. Tyle samo Rosjanie obiecali zapłacić do czerwca. Stan na dziś jednak jest taki, że Pietrow nie spełnił obietnic i Renault niedługo może zacząć szukać innego kierowcy. W obwodzie są Ho-Pin Tung, Bertrand Baguette i Takuma Sato.

W Rosji spekuluje się również nad możliwą pomocą Gazpromu, największego na świecie wydobywcy gazu ziemnego. Ojciec Pietrowa ucina te plotki.

- Chciałbym, aby okazało się to prawdą, ale jak na razie to jedynie pogłoski. Jeśli Gazprom chciałby nas wesprzeć, zrobiłby to jeszcze przed prezentacją samochodu - kończy Pietrow.

'Nie sądzę abyśmy byli dużo wolniejsi od Ferrari' - powiedział Robert Kubica »