Sport.pl

ME Piłkarzy ręcznych. Wenta: Powiedziałem, że możemy wyjść na solo

PRZEGLĄD PRASY. Mecz Polska - Słowenia na mistrzostwach Europy w piłce ręcznej kipiał od emocji. - W końcówce meczu ktoś z ich ławki wyszedł do mnie z pretensjami i coś do mnie krzyknął, zaczął ubliżać. Ja odpowiedziałem, że pogadamy po meczu, ale jak chce, to możemy wyjść na solo - opowiadał po meczu trener Bogdan Wenta kieleckiemu dziennikowi "Echo Dnia".
Polacy po emocjonującej końcówce odrobili cztero-bramkową stratę i ostatecznie mecz zakończył się remisem. »

Bogdan Wenta podkreślał po meczu, że sędziowie nie ustrzegli się błędów, ale nie wypaczyli wyniku. - Na pewno były decyzje, z którymi ja się nie zgadzałem, ale były takie, z którymi mogli się nie zgadzać Słoweńcy. Ale taki jest charakter naszego biznesu pod tytułem piłka ręczna - podkreślił trener Polaków.

Opowiedział też o swojej sprzeczce z członkiem sztabu kadry Słowenii. - W końcówce meczu ktoś z ich ławki wyszedł do mnie z pretensjami i coś do mnie krzyknął, zaczął ubliżać. Ja odpowiedziałem, że pogadamy po meczu, ale jak chce, to możemy wyjść na solo. Z tamtej strony padały hasła "sprzedaj mu plombę". Ja też czasem taki jestem. Ale przecież nie o to chodzi, bo to się może odwrócić przeciwko tobie - komentował już na spokojnie Wenta.



Więcej o: