Droga do Vancouver 2010. Justyna Kowalczyk powiększa przewagę w PŚ

Justyna Kowalczyk trzecia w sprincie w rosyjskim Rybińsku i jej przewaga nad wiceliderką klasyfikacji generalnej PŚ Petrą Majdić wynosi już 138 pkt. W sobotę na pewno się zwiększy, biegaczki czeka rywalizacja w biegu łączonym (7,5 km techniką klasyczną + 7,5 km techniką dowolną), a Słowenki nie ma w Rosji.
Bez większego wysiłku najlepsza zawodniczka świata zmieściła się na podium. Zawodniczki biegły techniką dowolną, a - jak mówiła Kowalczyk - przed sezonem w ogóle się nie przygotowywała do tej konkurencji. Z tego względu, że na igrzyskach w Vancouver o medale będzie rywalizowała w sprincie techniką klasyczną. Ten brak przygotowania do sprintu "łyżwą" było widać na starcie w finale - Polka zagapiła się i po 100 m była ostatnia. Metr po metrze odrabiała straty, zdołała jednak wyprzedzić tylko trzy rywalki. Do podium starczyło.

Rywalizacja nie stała na jakimś wyjątkowym poziomie, bo ze startów w Rybińsku zrezygnowały m.in. Majdić oraz wszystkie najlepsze zawodniczki ze Szwecji i Norwegii. Indywidualnie przygotowują się do igrzysk. - A my startujemy. To nasza najlepsza, sprawdzona metoda - powiedział trener Aleksander Wierietielny.

W sobotę jego podopieczna jest zdecydowaną faworytką rozgrywanego po raz pierwszy w tym sezonie biegu łączonego. Ta dość specyficzna konkurencja jest w programie igrzysk olimpijskich. Po pierwszych 7,5 km techniką klasyczną zawodniczki zmienią narty i kijki i ruszą na trasę krokiem łyżwowym. Kto pierwszy na mecie - ten wygra. Polka jest zdecydowaną faworytką. Nie dość, że w tym sezonie biega fenomenalnie, to jeszcze w lutym 2009 roku w Libercu została mistrzynią świata właśnie w biegu łączonym.

No i Justyna obchodzi w sobotę 27. urodziny, choć tak naprawdę miała je...cztery dni wcześniej (19 stycznia). - W akcie urodzenia mam napisane, że urodziłam się 19 stycznia 1983 roku w Limanowej. Ale urzędnik popełnił błąd i we wszystkich dokumentach jest 23. Rodzice nie mieli już siły tego prostować. To i tak nic wielkiego, mama ma aż 10 dni różnicy w metryce - opowiadała kiedyś z uśmiechem Polka. Urodziny spróbuje uczcić zwycięstwem.

Aleksander Wierietielny: » Justyna potrzebowała zimnego prysznica