ME w piłce ręcznej: Jurasik liczy na półfinał

- Grało się bez wiązadła w palcu, z wybitymi palcami, z rozciętymi łukami brwiowymi, z rozwalonym nosem. Na brodzie miałem szwy, na palcu operację, ale to nic szczególnego - wylicza w rozmowie ze Sport.pl Mariusz Jurasik, rozgrywający reprezentacji Polski. Taki sport.
Siódme i dziesiąte miejsce to dorobek Polaków z dwóch ostatnich mistrzostw Europy. W przeciwieństwie do mistrzostw świata, ten turniej dotychczas nie specjalnie wychodził drużynie Bogdana Wenty. Jak będzie tym razem? - Mam nadzieję, że teraz będzie półfinał i że w nim wygramy. Bo niby z tych cyfr wychodzi, że będzie czwarte miejsce, ale wypluwam te słowa, bo chcielibyśmy grać o medal, i to najcenniejszy. Decydujące będą trzy pierwsze mecze - z Niemcami, Szwecją i Słowenią - przekonuje w rozmowie ze Sport.pl Mariusz Jurasik.

Marzeniem byłoby odniesienie kompletu zwycięstw, które dałoby komfort przed kolejną rundą (zmierzą się w niej z najlepszą drużyną świata - Francją). O nie jednak będzie niezwykle trudno, choć swoje kłopoty mają rywale. Mistrzowie świata z 2007 roku wystąpią bez swojej gwiazdy, zmagającego się z kontuzją Paskala Hensa. Pod znakiem zapytania stoi również występ innych rutyniarzy: Stefana Schrödera i Holger Glandorfa.

- Niemcy jednak byli, są i będą groźni. Bundesliga jest najlepsza na świecie. Przez ostatnie dwa lata mistrzowie świata z 2007 r. odmłodzili drużynę. Na poprzednich mistrzostwach Europy im nie wyszło, na igrzyskach olimpijskich też nie, ale już w na mistrzostwach świata w Chorwacji byli bardzo groźni. Przeszli przez naszą grupę jak burza, nas zmiażdżyli, bo przecież prowadzili już dziesięcioma bramkami. Skończyło się na siedmiu, bo im zabrakło siły i doświadczenia. Teraz już im nie zabraknie. Co roku mają więcej od nas meczów kontrolnych i bardzo szybko łapią doświadczenie, mają skąd czerpać i gdzie wymieniać słabszych zawodników. Będą bardzo groźni - przekonuje Mariusz Jurasik, który dodatkowo trenuje, by osiągnąć szczyt formy.

Zawodnik Vive Targi Kielce ciągle jednak zmaga się ze skurczami i bólem mięśni. - Trzeba zagryźć zęby i przezwyciężyć pierwsze dwa, trzy dni. Potem jest lepiej - mówi. - Ale ja nie przyszedłem na trening całkiem z marszu. Taki doświadczony zawodnik szybko złapie rytm treningowy, może nie najwyższą formę, ale w trening wdrożyłem się łatwo.

Cały wywiad z Mariuszem Jurasikiem czytaj tutaj »