Sport.pl

LM. Zagumny: Walka z Jastrzębskim o awans jest niespodzianką

Panathinaikos Ateny już w środę zmierzy się z JW w Lidze Mistrzów. Mecz ten zadecyduje o tym, który z zespołów zajmie drugie miejsce i awansuje do dalszych rozgrywek. - Grupa była bardzo wyrównana i tak naprawdę nasza walka z Jastrzębskim o awans jest niespodzianką - mówi w rozmowie z Reprezentacja.net Paweł Zagumny.
Reprezentacja.net: Wracając do środowego spotkania w Lidze Mistrzów - nie wyszedł Wam ten mecz z Friedrichshafen. Co się stało, że zagraliście tak kiepsko?

Paweł Zagumny: - Zagraliśmy dużo słabiej niż tydzień wcześniej z Piacenzą i niestety przegraliśmy. Na tym poziomie nie można sobie pozwolić na chwilę słabości. Przeciwnik wykorzystuje to w stu procentach.

Martwi nie tyle wynik, co styl tej porażki. W jednym z setów udało Wam się ugrać zaledwie piętnaście punktów. Z czego to wynikało?

- Przy 16:11 trener wymienił praktycznie całą szóstkę. Oni grali swoje, a my nie potrafiliśmy zrobić przejścia. Poddaliśmy się w tym trzecim secie.

Po Waszej przegranej i zwycięstwie Jastrzębskiego nad Piacenzą sytuacja w grupie zrobiła się bardzo ciekawa, bo sprawa drugiego miejsca jest wciąż otwarta. O wszystkim zadecyduje Wasz mecz zJW. Spodziewałeś się takiego obrotu spraw?

- Przed rozgrywkami brałbym w ciemno walkę o drugie miejsce. Wiadomo, nasza grupa była bardzo wyrównana i tak naprawdę nasza walka z Jastrzębskim jest niespodzianką w tej grupie. Myśleliśmy, że Włosi i jak zwykle niemiecki zespół będą bardzo groźni, jednak Włosi grali dużo słabiej w tym sezonie w Lidze Mistrzów. Ostatni mecz zadecyduje. Musimy wygrać jednego seta, żeby być na drugim miejscu, więc mamy ten komfort, aczkolwiek będziemy grali o zwycięstwo.

Jastrzębski jest teraz "na fali". Wygrywa wszystkie spotkania, nie tylko w PlusLidze, ale też w Lidze Mistrzów. Te zwycięstwa z Friedrichshafen i Piacenzą sprawiają, że oni chyba są w lepszych nastrojach niż wy.

- Zobaczymy, wszystko okaże się w środę. Nieważne są nastroje, liczy się dyspozycja dnia. Mam nadzieję, że będziemy wszyscy na boisku, że nie będzie brakowało żadnego zawodnika z pierwszej szóstki i wtedy zobaczymy.

Twój przyjaciel Sebastian Świderski niedawno powrócił na boisko i zdobył swój pierwszy punkt po długiej przerwie. Jak odebrałeś to wydarzenie? To chyba świetna informacja.

- Oczywiście, że tak, szczególnie dla samego Sebastiana. Wiadomo, że długo czekał na ten powrót. I tak wrócił szybciej niż wszyscy się spodziewaliśmy. Mam nadzieję, że będzie tylko lepiej. Mówił, że był troszkę przerażony na tym meczu, ale im więcej minut spędzi na boisku, tym dla niego lepiej.

Co jeszcze powiedział Zagumny - czytaj w serwisie Reprezentacja.net »


Więcej o: