PŚ w biegach narciarskich. Ulubiona trasa Justysi

Cztery tygodnie przed igrzyskami w Vancouver wracają najlepsze biegaczki świata. Ale i tak faworytką, sobotniego biegu na 10 km techniką klasyczną w Otepaeae, jest Justyna Kowalczyk. Relacja na żywo od 11 w Sport.pl.
- To moja ulubiona trasa. Uwielbiam się tam ścigać. Jest jakby stworzona specjalnie dla mnie. Gdyby kiedykolwiek ktoś poprosił mnie o zaprojektowanie idealnego profilu trasy dla siebie, problem miałabym z głowy. Wskazałabym Otepaeae - mówi Kowalczyk.

Tam Polka po raz pierwszy stanęła na podium PŚ - w styczniu 2006 r. w biegu na 10 km klasykiem. Tam wygrała pierwsze w życiu zawody PŚ - w styczniu 2007 r. Zwyciężyła też w ubiegłym roku.

- W odróżnieniu od innych tras pętla w Estonii liczy aż 5 km - opowiada trener Aleksander Wierietielny. - Na trasie są trzy podbiegi, trzy zjazdy i tylko 300 m płaskiego. To trasy tylko dla tych, którzy bardzo dobrze przepracowali letni okres przygotowawczy. I jeszcze mają za sobą kilka lat ciężkiej pracy. W Otepaeae nie wygra nikt przypadkowy. Podbiegi są mordercze. Nie mają jednak żadnego porównania z podbiegiem na Alpe Cermis w Tour de Ski, gdzie nachylenie wynosi 29 proc. Tam to nie jest podbieg, tylko głupota.

W ostatnią niedzielę Kowalczyk wygrała Tour de Ski - najbardziej prestiżowy serial biegowy sezonu. Do Estonii jechała w poniedziałek zmęczona, wyczerpana i podziębiona. - Z choroby został tylko katar. Trasy są doskonale przygotowane. I my też - zapewnia Wierietielny. W sobotę ma być minus 15 stopni, w niedzielę, kiedy odbędzie się rywalizacja w sprintach - minus 20. O tej pogodzie trener mówi: "idealna".

Po raz pierwszy od 20 grudnia na starcie w PŚ staną wszystkie czołowe biegaczki świata. Norweżka Marit Bjoergen zupełnie odpuściła start w TdS, w trakcie jego trwania wycofała się ubiegłoroczna triumfatorka - Finka Virpi Kuitunen. - "Świeżaczki" wracają na trasę - uśmiecha się Wierietielny i dodaje: - Estonka Kristina Smigun też wystartuje i będzie mocno zdeterminowana, by pokazać się rodakom. Mają świeże siły, są głodne startów i walki. Ale zobaczymy także bohaterki TdS, czyli Justysię, Petrę Majdić oraz Aino-Kaisę Saarinen. Powalczą z tymi "świeżaczkami".

Kowalczyk jest liderką PŚ, ma 1089 pkt, druga Petra Majdić ma ich 1022, a trzecia Aino-Kaisa Saarinen - 789. - W ogóle nie patrzyłem w klasyfikację Pucharu, bo i na co mi to? Przygotowujemy się do igrzysk. Skończą się igrzyska, zobaczę jak sytuacja - mówi Wierietielny.

Trener, choć zdaje sobie sprawę z siły i mocy Kowalczyk, mówi, że w sobotę i niedzielę ucieszą go miejsca w czołowej dziesiątce. - Wiem, że teraz wszyscy chcą już tylko wygrywania. A przecież Justysia to nie jest robot. W tym sezonie zwycięstwa mają być gdzie indziej - w Vancouver.