Droga do Vancouver 2010. Małysz śladami Golbergera

- To duża różnica w skoczniach, ale nie ma problemu. Jak się na małej skacze dobrze, to na mamucie również powinno być wszystko ok - mówi Adam Małysz. - Andreas Goldberger często robił takie ruchy, że przed skoczniami mamucimi przyjeżdżał na skocznie taka jak jest tutaj w Ramsau, a nawet i mniejsze - dodaje Polak. Kwalifikacje w Kulm na żywo na Sport.pl od 13.30.
Po ostatnim konkursie Turnieju Czterech Skoczni nasz najlepszy skoczek w tajemnicy udał się na spokojny trening na skoczni w Ramsau. Austriacki obiekt jest dla Adama Małysza szczególny i przynosi mu szczęście.

- Dla mnie na początku też to była wielka niespodzianka, ponieważ dowiedziałem się o tym wieczorem od trenera, że tak postanowił i myślę, że to była całkiem rozsądna decyzja - powiedział Adam Małysz.

W piątkowych seriach treningowych oraz serii kwalifikacyjnej nie zobaczymy na skoczni w Kulm naszego skoczka. - Mam taki plus, że nie muszę się kwalifikować i mogę jeszcze zostać tutaj jutro i skoczyć jeden trening i dopiero wtedy udać się do Kulm na loty, będę startował od razu skok próbny i od razu zawody, także nie będzie to łatwe - zaznaczył Małysz. - Ale jeśli chodzi o to, że to taka duża różnica w skoczniach to nie ma problemu, jak się na małej skacze dobrze, to na mamucie również powinno być wszystko ok - dodał.

Nagłe przejście z małego obiektu na skocznię mamucią nie powinno być problemem dla naszego zawodnika. - Wcześniej wielu zawodników robiło coś takiego. Andreas Goldberger często robił takie ruchy, że przed skoczniami mamucimi przyjeżdżał na skocznie taka jak jest tutaj w Ramsau, a nawet i mniejsze 80-metrowe, gdzie trenował tylko technikę i później na tych mamucich bardzo dobrze mu szło. Ja jestem optymistycznie nastawiony do tego tym bardziej, że w Innsbrucku Thomasowi Morgensternowi też nie szło za dobrze, przyjechał tutaj dzień przed Bischofshofen, potrenował i wygrał. Wiem, że to nie jest reguła i nie wolno tego porównywać. Ale skocznia w Ramsau zawsze mi odpowiadała i zawsze się tutaj odradzałem i mam nadzieję, że i tym razem tak będzie - wyjaśnił polski skoczek.

- Większość zawodników narzeka na tą skocznię, że nie może sobie tutaj skoczyć. Jest to trudna skocznia, ale jeśli tutaj się dobrze skacze to nie ma problemu na innych skoczniach - mówił Małysz o obiekcie w Ramsau.

Pierwszy trening na skoczni w Ramsau przebiegł bez przeszkód. - Pogoda była super, mieliśmy leciutki wiatr z tyłu. Trochę na koniec było zimno. Oddałem 10 skoków na treningu z jedną przerwą. W trzech ostatnich skokach było widać poprawę. Pierwsze to było takie wskakanie się, szczególnie po tej dużej skoczni w Bischofshofen, przejście na tą małą skocznie tutaj to tak jakbym na 20-tkę przyjechał. Ale trzy ostatnie skoki były lepsze i tu mogę być optymistycznie nastawiony przed jutrzejszym treningiem - skomentował zawodnik z Wisły.

Tak duża ilość oddanych skoków nie ma wpływu na formę polskiego skoczka. - Tak jak wcześniej mówiłem, im starszy zawodnik tym więcej trenuje. Wiem jak trenuje Janne Ahonen, wiem jak trenowałem ja - tego treningu było więcej i naprawdę trzeba się mocno przygotować, żeby później przetrwać całą zimę. Tym bardziej jestem spokojny, bo zawsze drugą końcówkę zimy miałem lepszą od początku i mam nadzieję, że to będzie procentowało i w tym roku. Najlepiej żeby od olimpiady było dobrze - zakończył Adam Małysz.

Kofler triumfatorem Turnieju Czterech Skoczni! Polacy katastrofalnie
Wszystko o skokach na portalu Skijumping.pl >