Sport.pl

Siatkówka. PGE Skra: Jest lepiej, ale bez euforii

Drużyna rodzi się na nowo - mówi trener PGE Skry po zwycięstwie nad najgroźniejszym rywalem w grupie Ligi Mistrzów
Jarosław Bińczyk: Drużyna z sześcioma mistrzami Europy męczy się z europejskim przeciętniakiem. Dlaczego?

Jacek Nawrocki: Roeselare to nie jest przeciętny zespół. Gdy czytałem gdzieś zapowiedzi, że powinniśmy łatwo wygrać 3:0, to chciało mi się śmiać. Roeselare zawsze w Lidze Mistrzów wychodziło z grupy, a we własnej hali wygrało z bardzo silnymi przeciwnikami, choćby z Maceratą czy Biełgorodem.

Po przegraniu dwóch pierwszych setów w kolejnych rozbiliście rywali.

- Słaby początek nie wynikał z rewelacyjnej gry przeciwników, ale z naszej słabej. Taktycznie było nieźle, w bloku wygrywaliśmy 8:3. Popełnialiśmy jednak wiele błędów w przyjęciu i ataku, brakowało efektywnej zagrywki.

Może od razu trzeba było wystawić Bąkiewicza i Wlazłego? To ich wejście w trzecim secie odmieniło Skrę.

- Każdy z rezerwowych powinien być gotowy do wejścia na boisko i zmiany losów spotkania. Spodziewałem się, że sposób serwowania przez Belgów może wymusić zmiany. Michał Bąkiewicz miał nam pomóc i tak zrobił. A poza świetnym przyjęciem znakomicie atakował - zdobył dziewięć punktów, a skuteczność miał 60 proc.

Wreszcie Mariusz Wlazły grał jak za najlepszych czasów. Znów był liderem w ataku. Może trzeba było od razu na niego postawić?

- Obaj z Jakubem Novotnym [drugim atakującym, który zaczął grę w podstawowej szóstce] powoli wracają do formy, ale żaden nie jest jeszcze w stanie rozegrać na wysokim poziomie tak długiego meczu jak w Roeselare. Z Wlazłym jest coraz lepiej, ale przestrzegam przed euforią. Potrzeba mu stabilizacji. Przecież nie trenował przez pół roku.

Czy drużyna kryzys ma już za sobą?

- Na pewno rodzi się na nowo. Po świętach wreszcie mogliśmy solidnie potrenować. Przypominam, że od początku listopada do 23 grudnia mieliśmy tylko osiem normalnych treningów. To się musiało odbić na formie.

Wyjście z grupy macie już prawie zapewnione, co jest niemal równoznaczne z grą w Final Four, który Skra chce organizować.

- Za tydzień gramy z Radnickim w Kragujevacu. To będzie mecz o spokój.



Więcej o: