Tomasz Adamek: Jak Pan Bóg da zdrowie, to pokonam Arreolę

Tomasz Adamek spotka się z Chrisem Arreolą 24 kwietnia. To pojedynek z prawdziwym gigantem o prawo do walki z mistrzem świata - może z Władymirem Kliczką. Arreola ma na koncie 28 zwycięstw, z czego 25 przez nokaut.
Pojedynek według pomysłu najbogatszej telewizji świata HBO będzie wydarzeniem wieczoru Boxing Fight Championship.

- Byliśmy na ostatniej walce Arreoli z Brianem Minto. Tam spotkaliśmy się z szefem sportu w HBO Kerrym Davisem. Ustaliliśmy, że do walki Adamek - Arreola musi dojść - mówi "Gazecie" Ziggi Rozalski, współpromotor Adamka. - Kerry zadzwonił do mnie i powiedział, że jego stacja ma dla nas termin 24 kwietnia. Od razu skontaktowałem się najpierw z Tomkiem, który z miejsca przystał na walkę, i z jego trenerem Andrzejem Gmitrukiem, który też się zgodził. Teraz musimy ustalić szczegóły z promotorem Arreoli. Na razie oni chcieliby, aby walka odbyła się w Kalifornii, a my w Nowym Jorku. Ale to są drobiazgi. Jeśli dojdzie do pojedynku - oceniam to na 70 procent - Tomek osiągnie wielki sukces. Aby dostać się na walkę wieczoru w HBO, Gołocie zajęło pięć lat ciężkich walk w USA. Adamek stałby się bohaterem wieczoru w swojej trzeciej walce w wadze ciężkiej, w drugiej w USA! - mówi Rozalski.

Arreola, z pochodzenia Meksykanin, był do pierwszej porażki - w Witalijem Kliczką przez nokaut w 10. rundzie - wschodzącą gwiazdą wagi ciężkiej. - Ma kontrakt z HBO, jest promowany przez tę stację. Porażka z Kliczką nie przekreśla tego, że we wszelkich rankingach jest bardzo wysoko. Pojedynek z nim otworzyłby Tomkowi drzwi do wielkich walk, może nawet od razu o tytuł mistrza świata, choćby z Władymirem Kliczką [20 marca spotyka się w Niemczech z Eddiem Chambersem w obronie tytułu wersji IBF i WBO - rl]. Chris to prawdziwy amerykański wojownik, a w każdym razie nie jest żadnym leszczem - mówi o nim Rozalski.

Fakt, Arreola jest wielkim, zwalistym pięściarzem.

W ostatniej, zwycięskiej walce z Minto ważył 120 kg, czyli mniej więcej tyle, ile Andrzej Gołota przed łódzka walką z Adamkiem w październiku i po zjedzeniu podwójnej porcji spaghetti tuż przed oficjalnym ważeniem. Choć w ringu Arreola ruchliwością przypomina Statuę Wolności, jest jednak o wiele trudniejszym wyzwaniem dla Polaka niż Gołota. Dysponuje potężnym uderzeniem. To zupełnie nie tremuje Adamka, byłego mistrza świata w dwóch kategoriach wagowych.

- Adamek jest numerem jeden, Adamek będzie mistrzem świata. Jak Pan Bóg da zdrowie, to pokonam Arreolę. Mam wszystko to, co on posiada, a nawet więcej - mówi Adamek.

Jednak, aby dobrać się do Arreoli, Adamek musi pokonać brązowego medalistę z Sydney Jasona Estradę. A to wcale nie będzie takie łatwe. Poza tym między pojedynkiem z Estradą a planowanym starciem z Arreolą jest 11 tygodni przerwy. 33-letni Adamek (39 zwycięstw, 1 porażka, 27 nokautów) będzie miał mało czasu po walce z Estradą na zregenerowanie sił do wyjścia do ringu z Arreolą. - Telewizji HBO się nie odmawia. Jest tyle czasu, ile jest. Wiem, że mogło być więcej, ale zgodziłem się od razu - mówi Adamek. Jego kariera w wadze ciężkiej po przejściu do niej z kategorii juniorciężkiej byłaby wzorcowa, o ile każde starcie kończyłoby się sukcesem. Najpierw łatwy rywal, czyli Gołota, później wymagający Estrada i wreszcie pięściarz bardzo trudny i do tego z nazwiskiem, czyli Arreola. A potem być może mistrz świata.

Trener Andrzej Gmitruk wylatuje do USA na początku stycznia. Na razie Adamka przygotowuje pod względem fizycznym Ralph Mendez.

- Poświęcamy mnóstwo czasu na treningi wytrzymałości i siły. W ringu pracujemy z linami. Polega to na tym, że z obciążeniem kilkunastu kilogramów poruszam się po ringu hamowany przez gumowe liny. To bardzo wyczerpujący trening. Staram się nie tracić mojej wielkiej zalety w walce z dużymi pięściarzami, czyli szybkości - mówi Adamek.

Zapytany o pieniądze dla pięściarzy Rozalski odpowiada: - Dżentelmeni o pieniądzach nie gadają. Możemy gadać o moich ferrari. Zapraszam, pojeździmy. Ale o honorariach mojego mistrza nie będziemy rozmawiać. Mogę tylko tyle powiedzieć, że Tomek i Chris będą na pewno zadowoleni.

I bez cyfr od Rozalskiego można stwierdzić, że jeśli Adamkowi uda się przebrnąć przez Estradę i dobrać do 28-letniego Arreoli (28 zwycięstw, 1 porażka, 25 nokautów), zarobi największe honorarium w życiu.

- Pieniądze są na końcu. Tomka czekają dwie walki, w tym przełomowa z Arreolą - mówi Rozalski.

LICZBY ARREOLI

28 zwycięstw

1 porażka

25 nokautów

Walka stulecia zagrożona przez - testy krwii »