Real Madryt po wygranej 6:0. "Możemy grać jeszcze lepiej"

Real Madryt rozbił Real Saragossa 6:0 i ma już siedem punktów przewagi nad trzecią Sevillą, która przegrała z Getafe 1:2.
- Nie możemy tracić tylu punktów u siebie - wściekał się trener Sevilli Manolo Jimenez. Jego drużyna straciła już w tym sezonie punkty z 13. Valladolid, 17. Espanyolem, 19. Malagą, w sobotę nie dała rady 8. Getafe. W takiej formie nie ma szans na doścignięcie Barcelony i Realu.

Katalończycy zakończyli rundę jesienną bez porażki (w ostatniej kolejce nie grali, bo walczyli o klubowe mistrzostwo świata), coraz lepiej spisuje się Real, który w sobotę pokonał 6:0 Real Saragossa. Galaktyczna drużyna Florentino Pereza pierwszy raz wygrała tak wysoko, ale aż cztery z sześciu goli strzelili piłkarze sprowadzeni przez poprzedniego prezesa Ramona Calderona - Rafael van der Vaart i Gonzalo Higuain.

- Każdego dnia prezentujemy się coraz lepiej. Zgrywamy się, nasze akcje są coraz bardziej dynamiczne - powiedział Higuain, który w ostatnich ośmiu meczach ligowych zdobył dziesięć bramek.

- Choć drużyna wypełniła mój plan, może grać jeszcze lepiej. Cieszę się, bo zależy mi na tym, by grała dobrze niezależnie od tego, którzy piłkarze wyjdą na boisko - cieszył się trener Manuel Pellegrini. Chilijczyk w sobotę posadził na ławce Karima Benzemę, z powodu kontuzji nie mogli zagrać Xabi Alonso, Kaka i Pepe.

W sobotę piłkarze Realu wyszli na mecz w koszulkach z napisem "Trzymaj się, Pepe". Portugalczyk tydzień temu zerwał więzadła krzyżowe w prawym kolanie. 26-letni obrońca w czwartek przeszedł operację. Lekarze twierdzą, że rehabilitacja może potrwać nawet pół roku. Nie wiadomo, czy reprezentant Portugalii zdąży na mundial.

Mimo to władze Realu nie palą się do kupowania nowego obrońcy w zimowym oknie transferowym. - Zobaczymy, jacy piłkarze będą dostępni. Ale najpierw następców Pepe poszukamy w kadrze pierwszego zespołu. Ezequiel Garay, Christoph Metzelder, Sergio Ramos i Alvaro Arbeloa świetnie sobie poradzą - powiedział dyrektor sportowy Miguel Pardeza.

Zamiast transferu Real chce przedłużyć kontrakt z Pepe do 2015 r. Portugalczyk miałby zarabiać 5 mln euro rocznie, trzy razy więcej niż obecnie.

Wydarzeniem weekendu w Hiszpanii miał być debiut czarnego piłkarza w Athletic Bilbao. Od 111 lat w tym klubie grają wyłącznie Baskowie. Zasady nie zostałyby jednak złamane, bo Jonás Ramalho, który w czerwcu skończył 16 lat, ma mamę Baskijkę i ojca Angolańczyka. Pierwszy raz o Ramalho świat usłyszał dwa lata temu, gdy trzy miesiące przed 15. urodzinami zagrał w przedsezonowym sparingu. Kilka dni temu został zgłoszony do Ligi Europejskiej, ale czwartkowy mecz z Werderem przesiedział na ławce. W wygranym 2:0 spotkaniu z Osasuną zabrakło go nawet w rezerwie.

Real gromi w Primera Division - 6 bramek z Saragossą »