Kulisy Rajdu Dakar. Suszone mięso i beczkowóz z prysznicem

Baton i napoje energetyczne, suszone owoce i mięso - to prowiant przygotowany na ?zwykły? dzień Rajdu Dakar, który rozpocznie się 1 stycznia w Argentynie. O tym, jak wygląda dakarowa rzeczywistość opowiada portalowi Sport.pl Rafał Marton, pięciokrotny uczestnik imprezy, który w tej edycji wystartuje ciężarówką MAN TGA w barwach zespołu R-SIXTEAM.
Jak wygląda dzień z życia uczestnika Rajdu Dakar?

- Jest to schemat, który powtarza się od pierwszego do ostatniego dnia rajdu. Większość zawodników śpi na biwaku, Mówię większość bo w Argentynie są czasami niedaleko jakieś pensjonaty, niektórzy z nich korzystają, w Afryce takich możliwości nie było. Sen kończy się około 4 rano, kiedy mechanicy zaczynają rozgrzewać maszyny. Później krótka toaleta, lekkie śniadanie i start. Etap trwa od 4 do nawet 15 godzin. Wieczorem wracamy do biwaku.

Zespoły musza zadbać o przygotowanie biwaku, czy organizatorzy się tym zajmują?

- Wszystko przygotowują organizatorzy. Zapewniają miejsce do spania, jedzenie, miejsce gdzie można wziąć prysznic.

Jak wygląda takie miejsce?

- Najczęściej jest to beczkowóz z czystą wodą i zaimprowizowane prysznice publiczne. Można się odświeżyć.

Co potem?

- Staramy się jeszcze coś zjeść. Zawodnicy z większych zespołów już mają czas na odpoczynek, z mniejszych muszą pomagać swoim mechanikom. Piloci przygotowują też plan jazdy na dzień następny, nawigację, a kierowcy ustalają strategię jazdy.

A kto przygotowuje jedzenie?

- Organizatorzy dostarczają prowiant. Mamy zapewniony ciepły posiłek na biwaku, a rano otrzymujemy tzw. lunch pocket, który ma zapewnić energię dla dużego chłopa na cały dzień.

Co się znajduje w takim zestawie?

- Baton energetyczny, napoje energetyczne, suszone owoce, suszone mięso. To rzeczy, które nie zajmują dużo miejsca, ale mają wartość energetyczną.

Czy jest miejsce restauracyjne, gdzie członkowie zespołów mogą napić się kawy lub herbaty, posiedzieć i podyskutować?

- Jest namiot cateringowy z czymś w rodzaju restauracji. W Argentynie i Chile są nawet rozstawione stoły, w Afryce były najczęściej tylko dywany, siedziało się "na dziko".

To też miało swój klimat...

- Ten klimat szczerze mówiąc dużo bardziej mi odpowiadał.

Czy między zawodnikami jest jakaś hierarchia? Zespoły fabryczne odłączają się jakoś od reszty?

- Większość zawodników zna się nawzajem, rozmawiają ze sobą. Oczywiście zespoły fabryczne, ich sponsorzy, menedżerowie starają się odizolować swoich zawodników, zorganizować im czas odrębnie.

Który zespół ma najlepsze zaplecze?

- Na pewno Volkswagen sponsorowany przez Red Bulla, od kilku lat widać, że są najlepiej przygotowani. Mają najwięcej ludzi zaangażowanych w organizację, logistykę. Stoją za tym wielkie pieniądze.

Specjalny serwis Sport.pl - Rajd Dakar »