Przed Vancouver 2010: Apoloniusz Tajner: Wieziemy dwie cieplutkie kurtki

- Chcę wszystkie spory zakończyć, bo sam nie wiem, po co one komu. W piątek nie odpalił samochód? No i, mój Boże, cóż ja na to mogę poradzić? - mówi Apolononiusz Tajner zabierając głos w głośnym sporze między Justyna Kowalczyk i Adamem Małyszem.
Przypomnijmy: Na początku grudnia Aleksander Wierietielny zaprzeczał w Sport.pl, że Justyna Kowalczyk ma najlepsze na świecie warunki przygotowań, czym chwalił się prezes PZN Apoloniusz Tajner. Trener dwukrotnej mistrzyni świata skarżył się, że w kurtkach zapewnionych przez związek jest zimno, a samochody dla teamu nie mają dobrego ogrzewania. W tym tygodniu głos zabrał Adam Małysz: - Nie wiem, o co jej chodzi.

Kowalczyk ripostowała: - Ja się na skokach nie znam. Adam nie ma nic wspólnego z biegami narciarskimi, więc też niech nie gada. A co na to Tajner?

- No i cóż? Znam gwałtowny charakter trenera Wierietielnego, dlatego obchodzimy się z nim jak z jajkiem. To świetny fachowiec, Justynie staramy się zapewnić wszystko, czego potrzebuje. Jest tego warta. To wybitna sportsmenka, należy do ścisłej światowej czołówki.

Z wiceprezesem Józkiem Pawlikowskim-Bulcykiem jadę do Rogli, by wszystkiemu przyjrzeć się z bliska. Z Justyną i trenerem spotkamy się w sobotę i przy kolacji porozmawiamy. Wieziemy dwie cieplutkie kurtki. Już nie będą marznąć. Chcę wszystkie spory zakończyć, bo sam nie wiem, po co one komu. W piątek nie odpalił samochód? No i, mój Boże, cóż ja na to mogę poradzić? Nowego mercedesa zorganizowaliśmy na ten sezon. Wszelkie uwagi przyjmę, właśnie po to jadę do Słowenii.

Kowalczyk do Małysza - Lepiej się nie odzywaj »