Przed Vancouver 2010. Łukasz Kruczek: Liczyłem na trochę więcej

Łukasz Kruczek po piątkowym konkursie jest zadowolony ze swoich podopiecznych, jednak przyznaje, że liczył na więcej, szczególnie w trakcie pierwszej, przerwanej serii zawodów.
Zdobądź koszulkę z autografem Mai Włoszczowskiej! »

- Liczyłem na trochę więcej, bo ta przerwana seria bardzo fajnie się dla nas układała. Gdy obniżono rozbieg, to jeszcze ci, którzy już byli na górze skoczyli w dobrych warunkach, ale później zaczęło znów wiać z tyłu i przy takim wietrze ciężko było daleko skoczyć. Liczyliśmy na czterech w "30", ale się nie udało - mówi Łukasz Kruczek.

- Stefan Hula pokazał tu bardzo poprawne skoki i tego od niego oczekiwaliśmy. To, że akurat mu nie wyszło, bo takie miał warunki, to już nic z tym nie zrobimy, w sobotę ma kolejną szansę - dodał trener polskich skoczków.

- W drugiej serii warunki były zdecydowanie gorsze niż w pierwszej. Kamil skoczył dobrze, podobnie jak i Krzysztof Miętus, jedynie Adam spóźnił skok. Adam czasem miewa gorsze dni, gdy zdarzają mu się błędy, ale skacze obecnie dobrze, cały czas kręci się w czołówce i myślę, że będzie się w niej utrzymywał - uważa Kruczek.

- Faktycznie, od dawna nie było tak, żeby dwóch polskich skoczków kręciło się w okolicach czołowej "10" klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. To bardzo fajna sytuacja, bo kadrowicze rywalizują również między sobą - zakończył szkoleniowiec kadry A.

Więcej informacji o skokach narciarskich na Skijumping.pl »