Słodko-kwaśna atmosfera w obozie Adamka. Gmitruk się ociąga?

Andrzej Gmitruk powinien więcej czasu poświęcić Adamkowi. Tomek już nie walczy z leszczami barowymi - mówi Ziggi Rozalski, przyjaciel i doradca pięściarza
- Jak się dowiedziałem, że Gmitruk przyjeżdża dopiero 3 stycznia [walka z olimpijczykiem z Sydney 2000 roku Jasonem Estradą zaplanowana jest na 6 lutego w Newark], aby przygotować Adamka do walki, nie wytrzymałem. "Co wy, zwariowaliście? Tak nie można. Do roboty i zapier...". Ile pięściarz powinien się przygotowywać do walki z najlepszymi przeciwnikami? Osiem tygodni minimum. A Gmitruk będzie w Nowym Jorku przez trzy tygodnie - mówi Rozalski. - Wcześniej też tak było, ale Tomek walczył z leszczami, więc przymykałem oko. Z Estradą walka będzie bardzo trudna.

Rozalski opowiada, że po raz pierwszy poczuł niepokój przed walką Adamka z Andrzejem Gołotą. Wieloletni trener byłego mistrza świata wagi półciężkiej i juniorciężkiej przyjechał na cztery tygodnie, ale w środku zgrupowania wyjechał do Polski na tydzień.

Gmitruk prowadzi w Polsce grupę promotorską O'Chikara Gmitruk Team, w której walczy między innymi świetny Mateusz Masternak. Faktycznie, Gmitruk przed walką Adamka z Gołotą wyjechał, aby zorganizować galę w Chełmie. Gmitruk jest związany kontraktem z Canal +, to dla tej telewizji organizuje gale w Polsce.

Według Rozalskiego trener zainkasował za pojedynek Adamka z Gołotą 25 tys dol., 500 dol. tygodniowo diet plus mieszkanie i samochód. - Gołota to nie kelner. W Łodzi różnie mogło być, Adamkowi poszło łatwo. Z takiej mąki chleba nie będzie - mówi Rozalski. - Teraz, jak przychodzę do gymu, ludzie patrzą na trenującego samotnie Adamka i pytają mnie, gdzie jego trener, czy coś się stało. Albo śmieją się i proponują dziewczyny do wiązania rękawic. Bo nie jest normalne, że zawodnik tej klasy ćwiczy sam. Ja wiem, że Adamek jest już mistrzem, ale właśnie przeniósł się do kategorii nowej dla siebie.

Adamek jest bardziej powściągliwy, choć od czterech tygodni pracuje albo sam, albo z trenerem od przygotowania fizycznego, Portorykańczykiem Ralphem Mendezem [który jest instruktorem boksu dla dzieci z patologicznych środowisk i przychodzi do gymu nieregularnie].

- Andrzej Gmitruk zadzwonił do mnie i trochę rozmawialiśmy o tej sprawie. Uznałem, że jego słowa w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej", że nie ma między nami dialogu, to efekt andrzejek albo jakiegoś słabszego dnia - mówi pięściarz, który w Prudential Center stoczy swoją drugą walkę w karierze w kategorii ciężkiej i marzy o tytule mistrza świata. - Mam nadzieję, że nie chodziło mu o pieniądze, bo uważam, że godziwie mu zapłaciłem. Jestem pewien, że przyjedzie do USA tak jak zaplanowaliśmy, i będziemy pracować bez problemu jak dawniej. Nie zrezygnuje. Daj boże każdemu trenerowi, żeby za trzytygodniową pracę na obozie i za walkę zarobił 70 tys zł. Ale jakby nie przyjechał, miałbym problem. Ja muszę wiedzieć, z kim pracuję.

Rozalski twierdzi, że gdyby Gmitruk zrezygnował, znalazłby zastępców, choćby Rogera Bloodwortha, byłego trenera Gołoty z czasów walk między innymi z Riddickiem Bowe, Lennoksem Lewisem.

Jednak wcześniejsze doświadczenie z zastępcami Gmitruka proponowanymi przez Rozalskiego były złe. Buddy McGirt przygotowywał Adamka do jedynej porażki - pojedynku z Chadem Dawsonem. McGirt nie potrafił przygotować Polaka do walki z genialnym - jak się później okazało - mańkutem, nie zauważył też, że Adamek jest zbyt osłabiony po zaciekłej walce o utrzymanie limitu wagi półciężkiej. Wreszcie podczas samego pojedynku z Dawsonem nie potrafił się dogadać w narożniku - pięściarz wtedy bardzo słabo mówił po angielsku, zaś język Buddy'ego jest wyjątkowo bełkotliwy.

Telefon Gmitruka nie odpowiada. Na stronie bokser.org trener, który namówił Adamka do przyjścia na zawodowstwo w 1999 roku, który przez wiele lat razem z nim ciułał grosz do grosza i tułał się po prowincjonalnych galach, oświadczył: - Chciałbym kategorycznie zaprzeczyć pojawiającym się w mediach doniesieniom na temat mojego rzekomego konfliktu z Tomkiem. Nie ma między nami żadnych nieporozumień na płaszczyźnie finansowej.

Kliczko pokonał Johnsona i obronił tytuł »