Ligowy hit Jastrzębski - Delecta. Australijczyk sprał Gruszkę na kwaśne jabłko

Po pięciu wyjazdowych zwycięstwach z rzędu Delecta Bydgoszcz padła w trzech setach w Jastrzębiu. Grzegorz Łomacz przyćmił Pawła Woickiego, a Igor Yudin Piotra Gruszkę
Po raz pierwszy w tym sezonie siatkarze z Jastrzębia zagrali naprawdę świetnie. - Dziękuję chłopakom, byli dziś bardzo dobrzy - cieszył się trener Roberto Santilii, nad którym po serii kiepskich meczów zebrały się czarne chmury.

Sobotni mecz był rywalizacją rozgrywających - Grzegorza Łomacza (JW) i Pawła Woickiego (Delecta) - którzy walczą o miano drugiego rezerwowego wystawiającego reprezentacji. Rywalizację zdecydowanie wygrał Łomacz. Jego szybkie, niekonwencjonalne i pełne polotu zagrania były świetnie wykorzystywane przez bardzo dobrze atakujących Igora Yudina, Benjamina Hardy'ego, Pawła Abramowa oraz Patryka Czarnowskiego i Adama Nowika. - Dziś graliśmy dla trenera Santilliego, który przeżywa dramat rodzinny, bo zmarła mu teściowa. Cieszę się, że dobrze zagraliśmy i wygraliśmy - podkreślał Czarnowski. Przyznał też, że Piacenza, ich niedawny rywal w Lidze Mistrzów (skończyło się laniem 0:3), to jeszcze za wysokie progi dla Jastrzębskiego Węgla. - To zespół światowej klasy złożony z gwiazd, którego celem jest wygranie Ligi Mistrzów. Gra z Piacenzą to była świetna nauka - wyjaśnił.

W sobotę wyśmienicie zagrał Yudin, który świetnie serwował, atakował i bronił. Był najlepszym zawodnikiem meczu, pozostawiając w cieniu asa reprezentacji Piotra Gruszkę. Zupełnie zasłużenie dostał nagrodę MVP.

Wszystkie sety były jednak dość wyrównane, ale finisz zawsze należał do Jastrzębia. Najbardziej emocjonujący był trzeci set. Goście byli oburzeni, że przy stanie 23:23 sędzia przyznał punkt gospodarzom, bo ich zdaniem była aut. Wściekły Woicki kopnął piłkę, za co zobaczył żółtą kartkę, a jego drużyna straciła 24. punkt. - Kartka dla Woickiego była jak najbardziej zasłużona. I nie wiem, czy byśmy wygrali. Ale proszę, by sędziowie nie przeszkadzali i pozwalali grać w siatkówkę. Pewnie zostanę za to, co mówię, ukarany finansowo przez komisarza, który stoi obok. Ale mówię to z pełną świadomością - denerwował się Waldemar Wspaniały, szkoleniowiec Delecty.

W jego drużynie grali dwaj byli zawodnicy Jastrzębia - Wojciech Jurkiewicz i Grzegorz Szymański. Lepiej spisał się ten drugi, ale nie wykazał reprezentacyjnej formy. Zresztą bydgoszczanie w ogóle nie byli zadowoleni ze swojej gry. Gruszka stwierdził, że przegrana jego drużyny jest niespodzianką. - Mecz nie był łatwy. Musimy to przeanalizować i wyjaśnić sobie, gdzie tkwi przyczyna porażki. Ale miałem wrażenie, że niekiedy sobie przeszkadzaliśmy - mówił kapitan gości.

Jastrzębski Węgiel - Delecta Bydgoszcz 3:0 (25:21, 25:21, 25:23)

Jastrzębie: Łomacz, Abramow, Nowik, Yudin, Hardy, Czarnowski, Rusek (libero) oraz Master.

Delecta: Woicki, Gruszka, Jurkiewicz, Szymański, Sopko, Kokociński, Lambourne (libero) oraz Pieczonka, Lipiński, Konarski, Cerven, Serafin.