Sport.pl

Narciarstwo alpejskie. Carlo Janka, czyli dzieciak rządzi na stoku

- To jest Roger Federer narciarstwa - mówi legendarny szwajcarski alpejczyk Pirmin Zurbriggen o swoim 23-letnim rodaku Carlo Jance, który z igrzysk może przywieźć worek medali.
Benjamin Raich wygrał piątkową superkombinację na stoku Face de Bellevarde w Val d'Isere, czyli pierwsze zawody po powrocie PŚ do Europy. Austriak zajmował czwarte miejsce po supergigancie, ale w slalomie pojechał, jak na mistrza olimpijskie przystało, i wygrał.

Zwycięstwo Raicha przerwało niesamowitą passę Carlo Janki. 23-letni Szwajcar wygrał w poprzedni weekend w trzy dni trzy różne zawody PŚ. W amerykańskim Beaver Creek triumfował kolejno w kombinacji, zjeździe i gigancie. Po raz ostatni trzy zawody z rzędu zgarnął w 2007 r. Norweg Aksel-Lund Svindal. Ostatnim trzykrotnym zwycięzcą z Beaver był 10 lat temu Hermann Maier, ale ostatnim, który wygrał trzy różne zawody w trzy kolejne dni, był... Jean-Claude Killy w 1967 r.!

Gdyby Jance udało się wygrać także w piątek, zacząłby się zbliżać do wyczynu Maiera, który w 1998 r. zwyciężył pięć razy z rzędu (rekord to sześć, należy do Killy'ego). Młody Szwajcar po supergigancie był drugi, ale slalomu nie ukończył, bo wypadł z trasy.

"Igrzyska potrzebowały gwiazdy. Wreszcie mamy bohatera" - pisał o Jance kanadyjski Reuters. Tekst o Szwajcarach napisał też "New York Times", który podkreślił, że choć na Jankę koledzy wołają "dzieciak", to traktują go poważnie. - Ma niesamowity talent, nie pamiętam nikogo, kto jeździłby tak miękko, miał takie czucie śniegu i był tak wszechstronny - mówił 35-letni Didier Cuche.

Janka objawił się nagle dokładnie rok temu, wygrywając gigant w Val d'Isere. Dwa miesiące później zdobył złoto na MŚ. Medal dedykował koledze z kadry Danielowi Albrechtowi, który był w śpiączce po wypadku w Kitzbühel.

Szwajcarzy czekają nerwowo na kolejne starty Janki i na igrzyska. Wierzą, że po ponad ćwierć wieku wreszcie im, a nie Austriakom objawił się wielki talent. Ktoś na miarę Pirmina Zurbriggena. - Po raz pierwszy zobaczyłem go siedem lat temu. Pomyślałem sobie, że to jest Roger Federer na śniegu - mówi sam Zurbriggen, który w latach 80. i 90. cztery razy wygrał klasyfikację generalną PŚ (w sumie 40 zawodów), miał złoto olimpijskie i medale MŚ.

Janka, poza tym, że jak Zurbriggen jest mocny w każdej z pięciu konkurencji, ma z legendarnym rodakiem jeszcze jedną cechę wspólną - jest skromnym, prostym góralem. - Wygrałeś trzy razy! Co czułeś?! To niesamowite! - dyszał reporter w Beaver. - To był śnieg, jaki lubię najbardziej, niezbyt twardy. Dobrze mi się jechało - wzruszył ramionami Janka.

Dziś w Val d'Isere supergigant, jutro gigant. Kobiety ścigają się w szwedzkim Aare. Relacje w Eurosporcie.

W Beaver Creek - wygrywa Carlo Janka »


Więcej o: