Sport.pl

Tomasz Sikora liczy na lepsze strzelanie w Hochfilzen

- Muszę szybko zapomnieć o słabym początku sezonu w Szwecji - mówi Tomasz Sikora, który w piątek w austriackim Hochfilzen pobiegnie w sprincie Pucharu Świata na 10 km. To ulubiony dystans Polaka.
Przez kilka dni zanosiło się na to, że pogoda znów nie będzie sprzyjać Sikorze, który bardzo nie lubi ścigać się na mokrym, ubitym śniegu. W Austrii od kilku dni były dodatnie temperatury i organizatorzy musieli zwozić śnieg z gór w ciężarówkach. - Pogoda nas nie rozpieszcza, podobnie było tydzień temu w Oestersund. W pierwszych dniach w Hochfilzen zajęcia zostały odwołane, a trasy zamknięte, śnieg padał na przemian z deszczem. Ale prognoza na piątek jest dobra. Ma być mróz i śnieg - opowiada trener kadry Roman Bondaruk.

Sikora i trener podkreślają, że zapomnieli już o katastrofie z Oestersund, gdzie na inaugurację sezonu najlepszy polski biatlonista zajął fatalne 71. miejsce, najgorsze od lat. - Liczyłem na lepsze strzelanie, ale biegowo nie było tak źle. Tomek dopiero niedawno wyszedł z zapalenia oskrzeli. W Szwecji na 20 km miał 35. wynik biegu, a na 10 km uzyskał 17. rezultat. Teraz z każdym startem powinno być lepiej - przekonuje pochodzący z Ukrainy trener.

Sikora dobrze wie, jakie błędy popełnił w Oestersund na strzelnicy w pozycji leżącej (trzy pudła z rzędu, w całym biegu aż pięć), i zapowiada, że taka seria pomyłek już mu się nie przytrafi.

Sprint na 10 km, w którym są tylko dwa strzelania, to od kilku sezonów ulubiony dystans Sikory. W zeszłym roku dwa razy stawał na podium właśnie w tej konkurencji. W Hochfilzen był 12 miesięcy temu 4., a dzień później poprawił się o jedną pozycję w biegu na dochodzenie.

Polak dopełnił już formalności i dzięki 14. lokacie w sprincie tydzień temu zakwalifikował się na igrzyska w Vancouver. Oprócz niego indywidualne kwalifikacje mają na razie tylko Agnieszka Cyl i Krystyna Pałka oraz sztafeta kobiet.

Puchar Świata w Hochfilzen zacznie się w piątek od sprintu kobiet na 7,5 km. Mężczyźni startują o 14.15. Relacje w Eurosporcie i TVP Sport.

PZN oszczędza na Justynie Kowalczyk? »


Więcej o: