Sport.pl

Tomasz Adamek zrobi karierę na Estradzie?

Miały być wielkie nazwiska, wielka kasa i wielka szansa. A jest? Wielka niewiadoma. "Amerykański sen" Tomasza Adamka nie chce się ziścić. Który to już raz? Brutalna prawda jest taka, że promotorzy Polaka - Ziggy Rozalski i Main Events w świecie boksu znaczą coraz mniej.
- Większe umiejętności niż nazwisko - krótko i trafnie opisuje Jasona Estradę, najbliższego rywala Polaka, Andrzej Gmitruk. - Szybki, lubi się bić, ale cios ma słaby - wylicza szkoleniowiec Adamka. Jeśli ktoś uważa się za fana boksu, a o 29-letnim Amerykaninie słyszy pierwszy raz, nie musi się martwić. To pięściarz solidny, ale takich tylko w USA jest jeszcze przynajmniej kilkunastu.

Dlaczego więc bokser z bilansem 16 zwycięstw (ledwie 4 przez nokaut - w wadze ciężkiej!) i dwóch porażek dostaje szansę z byłym mistrzem świata wagi junior ciężkiej, wciąż posiadającym prestiżowy pas magazynu "The Ring"? - Co to za pytanie? A z kim miałby się bić? Inni się Tomasza boją - oburza się Ziggy Rozalski, który wspólnie z firmą Main Events dba o interesy najlepszego polskiego pięściarza.

Kulej: Adamek zostanie polskim Holyfieldem
"Dba" to chyba nie do końca trafne określenie. Podobnie jak kiedyś Don King, potem Bogusław Bagsik, tak teraz Rozalski co rusz roztacza wspaniałe wizje, z którym to ze znanych bokserów ma walczyć jego podopieczny. A efekt jest podobny. Czyli żaden. Rahman chciał za dużo, Arreola chciał za szybko, Tua to plotka, Toney chce się bić z każdym. Czagajew? - Jego ktoś sobie wymyślił - zaznacza Rozalski. Fakt. Zrobił to Andrzej Grajewski, dotąd znany z kontaktów z futbolem, który też chciał "pomóc" Adamkowi.

Brutalna prawda jest taka, że Rozalski i Main Events w świecie boksu znaczą coraz mniej. To nie ten sam duet, który kilka razy załatwiał Andrzejowi Gołocie walki o mistrzostwo wszechwag. Oczywiście nie wiadomo co by było, gdyby Adamek był w stajni Golden Boy (m.in. Haye, Hopkins, Mosley), Top Rank (Cotto, Pavlik, Pacquaio) albo Wilfrieda Sauerlanda (Wałujew, Powietkin, Huck), ale patrząc na to, jaka karierę robią ich pięściarze, trudno oprzeć się wrażeniu, że Polak mógł trafić lepiej.

Jeszcze przed walką z Gołotą Adamek zrzekł się pasa federacji IBF w kategorii junior ciężkiej. Rozalski tłumaczył, że "pasy nie mają znaczenia, liczą się nazwiska". Teraz "Góral" nie ma ani pasa, ani nazwisk. Nie wiadomo nawet, jaka stacja pokaże jego walkę z Estradą, ale galą zaplanowaną w Newark na 6 lutego przyszłego roku nie są zainteresowane ani HBO, ani Showtime. A tylko one gwarantują rozgłos i kasę.

Wspierający Adamka Polsat też raczej nie będzie szastał pieniędzmi. Choć na gali w Łodzi zarobił krocie, transmisja w środku nocy i nieznany rywal nie zmuszą Zygmunta Solorza do sięgnięcia do skarbca. No bo gdzie tam Estradzie do Gołoty?

Adamek niedawno skończył 33 lata. To oczywiście niewiele jak na boksera, ale wielka kariera powoli ucieka. Najgorsze, że podobne scenariusze Adamek przerabiał już kilka razy. Kiedyś mówiło się przecież o Royu Jonesie i Bernardzie Hopkinsie. Jonesa tydzień temu znokautował Danny Green. Mniejsza o wymiar sportowy. Usłyszał o tym cały świat. O walce z Estradą świat raczej nie będzie chciał słyszeć.

Nie zmienia się jedno. Mistrz z Gilowic nie narzeka, nie szuka winnych. - Ciężko pracuję i czekam na swoją szansę - powtarza niczym mantrę. - Estrada to nie żaden kelner, walka może być efektowna i może mi pomóc - dodaje. Nie sposób odmówić mu racji, ale...

Niedoszli rywale Adamka w wadze ciężkiej

Hasim Rahman - były mistrz świata wagi ciężkiej, zasłynął znokautowaniem samego Lennoksa Lewisa. Dziś pięściarz wypalony, ale dobrze kojarzony.

James Toney - były zawodowy mistrz świata aż trzech kategorii, zaczynał od średniej (do 72,6 kg!). Niski i tłusty, ale technik wyborny. Na rozkładzie ma m.in. Evandera Holyfielda.

Chris Arreola - bardzo popularny w USA ze względu na meksykańskie pochodzenie. Po porażce z Witalijem Kliczką popłakał się, ale niedawno wygrał z solidnym Brianem Mintonem.

David Tua - nieobliczalny i pechowy. Przegrywał tylko z najlepszymi (Lewis, Byrd) i może dlatego ma problem ze znalezieniem rywala.

Samuel Peter - pseudonim "Nigeryjski Koszmar". Fakt: bije koszmarnie mocno, ale z techniką i kondycją jest na bakier.

Rusłan Czagajew - w karierze amatorskiej osiągnięcia miał wybitne, na zawodowych ringach zasłynął z wygranej nad Nikołajem Wałujewem.

Więcej o Tomaszu Adamku i nie tylko czytaj na eMetro.pl »


Więcej o: