FIFA karze Francję za Henry'ego po cichu

Najpierw Sepp Blatter udawał, że nic się nie stało. Oficjalna strona FIFA w relacji z baraży o mundial nie wspomniała, że Francja awansowała dzięki zagraniu ręką Thierry'ego Henry'ego, choć nad incydentem znęcała się cała planeta. Długo milczał też szef wszystkich szefów, choć przemawiać lubi i zazwyczaj sam usiłuje wymacać mikrofon, by powiedzieć coś niemądrego.
Aż Blatter doszedł do wniosku, że ma problem. Przepisów FIFA nie zmieniła, meczu na prośbę pokrzywdzonej Irlandii powtórzyć nie mogła, bo byłby to precedens niebezpieczny, grożący destabilizacją wszystkich możliwych rozgrywek piłkarskich. Pozostało ukarać Francję po cichu, pozaregulaminowo, a zarazem tak, by nikt nie udowodnił, że w ogóle ktoś świadomie jej bruździł.

FIFA postanowiła wymyślić taką metodę podziału na koszyki przed dzisiejszym losowaniem grup mundialu, żeby Francji nie rozstawić. I utrudnić jej wygrywanie. Ostatecznie gdyby trójkolorowi jednak w RPA zwyciężali, to Blatter znów z przykrością wysłuchiwałby narzekań zdegustowanych, bo lud by sobie o oszustwie Henry'ego przypomniał, wredna prasa również.

Jakie można przyjąć kryteria przy ustalaniu składu koszyków MŚ? Po pierwsze, wyniki poprzednich mundiali, co wydaje się wręcz kryterium naturalnym. Niestety, Francuzi są wicemistrzami świata, nie dałoby się ich nie rozstawić. Dlatego FIFA wyniki mundialu zignorowała.

Po drugie, można zanalizować wyniki poprzednich mundiali i ranking FIFA. Niestety, wtedy Francuzów również nie dałoby się nie rozstawić. Dlatego FIFA i tę metodę zignorowała.

Po trzecie, można zerknąć tylko na aktualny światowy ranking. Niestety, w jego najświeższym, listopadowym wydaniu Francja zajmuje siódme miejsce, zatem musiałaby trafić do pierwszego koszyka wraz z RPA (gospodarz), Hiszpanią, Brazylią, Holandią, Włochami, Portugalią i Niemcami. Dlatego FIFA aktualny ranking też zignorowała.

I sprawdziła, jak wygląda ranking nieaktualny, z października. A tam już wszystko w porządku, Francja wypada poza elitę. Dlatego FIFA wzięła klasyfikację październikową. Pewnie działacze odetchnęli z ulgą, że nie musieli cofać się jeszcze głębiej.

Oczywiście na knowaniu Blattera i jego świty nie nakryłem, zwyczajnie zlustrowałem dotychczasowe zasady doboru koszyków i sprawdziłem, jaką metodę FIFA zastosowała przed czterema laty. Wynik: jak nie liczyć, Francja powinna zostać rozstawiona.

A może to tylko skuteczny lobbing? Na dziwacznej niby-metodzie rozstawiania (FIFA tłumaczy, że nie chciała doliczać Francji i Portugalii rankingowych punktów uzyskanych w barażach) najbardziej zyskały Anglia oraz Argentyna, które wskoczyły do grona uprzywilejowanych, czyli najwyższego koszyka. Możemy się tylko domyślać, FIFA zasad podziału na koszyki nie ogłasza przed eliminacjami, lecz po nich.

FIFA zapowiedziała też, że zajmie się sprawą Henry'ego, ponoć grozi mu dyskwalifikacja z mundialowych meczów. Czy Francuz tylko ze względu na sławne nazwisko zostanie ukarany surowiej niż tysiące innych futbolowych oszustów, którzy popełnili podobne przestępstwo?

Podyskutuj o tekście na blogu Rafała Steca »