Afera korupcyjna. Prawie sto zarzutów byłego szefa sędziów

Były szef sędziów PZPN Jerzy G. przyznał się, że współpracował z ?Fryzjerem? i dostawał od niego pieniądze za tajne informacje, które mu przekazywał.
Jerzy G. był przesłuchiwany we wrocławskiej prokuraturze przed dwa dni. W sumie postawiono mu aż 93 zarzuty korupcyjne, w tym zarzut działania w zorganizowanej grupie przestępczej, która ustawiała wyniki spotkań w I i II lidze piłkarskiej.

Prokurator Jerzy Kasiura: - Jerzy G. przyznał się do stawianych mu zarzutów i złożył obszerne wyjaśnienia. Dla nas to bardzo ważne, gdyż w ten sposób potwierdził zebrany przez prokuraturę i CBA materiał dowodowy.

Wyjaśnienia złożone przez G. mają kluczowe znaczenie w śledztwie korupcyjnym. Jak twierdzą prokuratorzy były szef sędziów pogrążył Ryszarda F. pseudonim "Fryzjer". Zatrzymany potwierdził, że dzwonił i informował "Fryzjera" o obsadach sędziowskich na poszczególne mecze, mimo że była to tajemnica. Poza tym czasami na polecenie ""Fryzjera" dokonywał zmian w obsadach sędziowskich. Jerzy G. wiedział i zdawał sobie sprawę, że wiele z tych spotkań zostanie za łapówki "wydrukowane" przez arbitrów "Fryzjera". Za przekazywanie tych informacji i wysyłanie na konkretne mecze przekupnych sędziów "Fryjzer" płacił Jerzemu G. Prokuratura nie ujawniła ile pieniędzy z łapówek przyjął Jerzy G.

Były arbiter, proszący o anonimowość: - Przez wiele lat polskim środowiskiem sędziowskim rządziły cztery osoby. Jerzy G. z Warszawy - szef sędziów PZPN, Wit Ż. z Warszawy - członek zarządu PZPN, wpływowy obserwator i komentator telewizyjny, Krzysztof P. z Poznania - były szef sędziów w Wielkopolsce, obserwator, kiedyś człowiek odpowiedzialny za obsady oraz Wiesław K. z Łodzi - przewodniczący komisji szkolenia sędziowskiego. Dziś wszyscy ci ludzie zostali zatrzymani w aferze piłkarskiej i mają prokuratorskie zarzuty korupcyjne. To ewidentny dowód, że nasz futbol ligowy był patologicznie chory - podkreśla.

W "klasyfikacji" zatrzymanych z największą ilością zarzutów korupcyjnych, Jerzy G. z 93 zarzutami zajmuje trzecie miejsce. Najwięcej ma ich szef mafii piłkarskiej Ryszard F. "Fryzjer" - 111, drugi pod tym względem jest był trener i działacz Andrzej B. - 104 zarzuty.

Po dwóch dniach przesłuchań G. został w czwartek zwolniony z wrocławskiej prokuratury. Musi jednak wpłacić 40 tys. poręczenia majątkowego.

Zatrzymanie i postawienie Jerzemu G. zarzutów pozwoli zamknąć główny wątek śledztwa dotyczącego korupcji w polskiej piłce nożnej. Akt oskarżenia dotyczący "Fryzjera" i kierowanej przez niego zorganizowanej grupy przestępczej do końca stycznia powinien wpłynąć do sądu. Akt obejmie ponad 100 osób.

Na ławie oskarżonych oprócz "Fryzjera" zasiądą najważniejsze osoby ze środowiska piłkarskiego oskarżone o korupcję w tym wątku sprawy - Janusz W. były selekcjoner reprezentacji Polski, Grzegorz G. - międzynarodowy sędzia piłkarski, Wit Ż - członek zarządu PZPN, wpływowy obserwator i komentator telewizyjny, Piotr R. - jeden z najbardziej znanych piłkarzy Lecha Poznań. Poza tym oskarżeni będę działacze kilku klubów - Zagłębia Lubin, Widzewa Łódź, Lecha Poznań, Jagiellonii Białystok, Świtu Nowy Dwór, Górnika Łęczna, czy Kujawiaka Włocławek.

Do tej pory w aferze piłkarskiej zarzuty postawiono około 340 osobom.



Więcej o: