Sport.pl

Bartosz Kurek: Czy ktoś nas zatrzyma? Niech próbują

W meczu na szczycie PlusLigi Skra Bełchatów wygrała w Bydgoszczy z Delectą 3:0. - Nam dzisiaj udało się wyjść obronną ręką z pojedynku w Bydgoszczy, ale każdego przeciwnika czeka tu ciężka batalia - mówi Bartosz Kurek (Skra).
Waldemar Wojtkowiak: Pokazaliście Delekcie jej miejsce w szeregu?

Bartosz Kurek: Nie podchodziliśmy do tego meczu z założeniem, by komuś coś udowadniać. Dla nas to była ciężka przeprawa z jednym z kandydatów do mistrzostwa. Moim zdaniem Delecta po wzmocnieniach właśnie do tego grona się zalicza i to, że przewodzi tabeli, też nie jest przypadkiem.

Atutem Delecty miało być wasze zmęczenie. Najpierw Katar, w środę aż pięciu siatkarzy Skry wróciło z turnieju w Japonii. Zmęczenia nie było jednak po was widać.

- Jeśli ktoś szuka atutów w naszej słabszej grze, może się przeliczyć. Delecta reprezentuje wysoki poziom i nie musi liczyć na nasze błędy. Przed meczem w Bydgoszczy nie obawialiśmy się o siebie. Bardziej obawialiśmy się rywali.

Co przesądziło o waszym zwycięstwie w Łuczniczce?

- Myślę, że dobry początek. Przed spotkaniem nie do końca wiedzieliśmy, na co nas stać. Po powrocie z Japonii trenowaliśmy razem dwa razy. Szybko jednak okazało się, że mimo tych kłopotów potrafimy grać na dobrym poziomie.

Jakie to uczucie grać w lidze przed ponadsześciotysięczną publicznością?

- Było kapitalnie. Z tego, co wiem, padł rekord frekwencji w lidze. Mam nadzieję, że już wkrótce i inne kluby będą mieć hale, które będą mogły pomieścić tylu kibiców.

Na co stać w tym sezonie Delectę?

- Na wszystko. Mogą zdobyć mistrzostwo, może jeden z medali albo Puchar Polski. Nam dzisiaj udało się wyjść obronną ręką z pojedynku w Bydgoszczy, ale każdego przeciwnika czeka tu ciężka batalia.

Będzie ktoś w stanie zatrzymać Skrę?

- Nie wiem. Niech próbują.
Delecta bezradna. Skra nie dała szans »


Więcej o: