Sport.pl

Turów przegrywa, zwalnia "mentora Gortata"

Po kolejnej wpadce PGE Turowa Zgorzelec szefowie wicemistrza Polski stracili cierpliwość. Z informacji "Gazety Wyborczej" wynika, że trener Sasa Obradović został zwolniony
Władze klubu nie potwierdzają końca współpracy z Serbem, który miał przełamać wicemistrzowską passę Turowa i przerwać dominację Asseco Prokomu Gdynia.

- Dopiero wydamy oficjalny komunikat w tej sprawie. Na chwilę obecną nie będę komentował tych doniesień - mówi prezes Turowa Jan Michalski.

Przed sezonem Obradovicia rekomendował jedyny Polak w NBA Marcin Gortat, który współpracował z trenerem w RheinEnergie Kolonia. - Turów ma szczęście, że trafił na takiego szkoleniowca. To trener, który nauczył mnie, jak być zwycięzcą, nauczył mnie podejścia, którym kieruję się teraz, i to dzięki niemu wiem, na co mnie stać - mówił podczas EuroBasketu środkowy Orlando Magic.

Klub ze Zgorzelca tyle szczęścia nie miał. Prowadzony przez Obradovicia Turów przegrywał w tym sezonie w Sopocie z Treflem, w Kołobrzegu z Kotwicą, w Warszawie z Polonią, a ostatnio u siebie - w Pucharze Europy ze SLUC Nancy i w sobotę z Energą Czarni Słupsk.

Czarni, którzy w poprzednich meczach grali bardzo słabo, przyjechali do Zgorzelca osłabieni brakiem dwóch najbardziej wartościowych zawodników - Chrisa Danielsa i Mantasa Cesnauskisa. Gospodarze jeszcze na początku czwartej kwarty prowadzili 68:60 po trzypunktowej akcji jedynego niezawodnego Michaela Wrighta, ale w kolejnych minutach Czarni "zasypali" Turów rzutami z dystansu. Trafiali Marcin Sroka i Tyrone Brazelton, który po zwolnieniu z Prokomu rozegrał drugi świetny mecz (25 punktów, siedem asyst). Wicemistrz Polski ostatnią kwartę przegrał 20:28, a cały mecz 83:88.

- Goście trafiali szczęśliwe rzuty. My w końcówce straciliśmy kontrolę i nie upilnowaliśmy czołowych strzelców - mówił Obradović.

Z informacji "Gazety" wynika, że prawdopodobny jest scenariusz, który zakłada, że na najbliższy pucharowy mecz z Gran Canarią poleci do Hiszpanii cały sztab szkoleniowy, ale w roli pierwszego trenera wystąpić może kto inny niż Obradović. Najpewniej Paweł Turkiewicz, który kończył poprzedni sezon i prowadził zespół w finale ligi.

Turów od dłuższego czasu gra poniżej oczekiwań i w klubie mówiono o niezadowoleniu z pracy szkoleniowca - narzekali gracze i władze Turowa. Nie chciano jednak wykonywać gwałtownych ruchów, bo przed zespołem było kilka istotnych meczów. Sęk w tym, że te najważniejsze spotkania wciąż są przed Turowem. W najbliższych tygodniach drużyna zmierzy się z ligową czołówką - Anwilem Włocławek, Prokomem i zaskakująco skutecznym Zniczem Jarosław. Do tego dochodzą mecze w Pucharze Europy.

W Zgorzelcu na pewno liczą się z sytuacją, w której po zmianie trenerskiej drużyna poniesie kilka porażek, ale w klubie liczą, że w niedługim czasie drużyna się odbuduje i będzie gotowa do walki o najwyższe cele. Kto obejmie Turów po Obradoviciu? Tymczasowo najpewniej Turkiewicz, ale niewykluczone, że w Zgorzelcu pojawi się Andrej Urlep, który już przed sezonem był wymieniany jako kandydat do objęcia posady trenera w Zgorzelcu.
Prokom utknął między niebem a ziemią »