Skandal korupcyjny może wstrząsnąć Europą

Piłkarska Europa z napięciem czeka na szczegóły skandalu z ustawianiem meczów. W proces ten miały być zaangażowane ogromne sumy pieniędzy pochodzące od azjatyckich bukmacherów. Mieli oni ustawiać mecze w dziewięciu krajach. - To trzęsienie ziemi naruszy zaufanie do sportu na długi czas - powiedział prokurator cytowany przez "Berliner Morgenpost".
W czwartek policja w całej Europie przeprowadziła naloty i aresztowania po tym jak niemieccy prokuratorzy poinformowali o swoich podejrzeniach. Według nich piłkarzom, trenerom, sędziom oraz innym oficjelom oferowano łapówki w zamian za ustawianie meczów.

W zeszłym roku aresztowanych zostało 15 osób w sześciu krajach, a podejrzanych było około 100 osób. Głównym celem śledztwa była liga turecka. Prokuratorzy, którzy współpracują z UEFA, mają zdradzić więcej szczegółów na piątkowej konferencji prasowej w Bochum.

Jeden z oskarżycieli miał powiedzieć, że na skutek tego śledztwa może wybuchnąć jeden z największych skandali w historii profesjonalnego futbolu. - To trzęsienie ziemi naruszy zaufanie do sportu na długi czas - powiedział prokurator cytowany przez "Berliner Morgenpost".

Według nieoficjalnych informacji mecze miały być ustawiane w dziewięciu ligach: niemieckiej, austriackiej, belgijskiej, bośniackiej, chorwackiej, węgierskiej, słoweńskiej, szwajcarskiej oraz tureckiej. Tymczasem rzecznik niemieckiej federacji poinformował, że z tego co wie, to żaden mecz w Niemczech nie jest w to zamieszany.

Prasa donosi jednak, że ustawione miało zostać towarzyskie spotkanie pomiędzy SSV Ulm, a Fenerbahce Stambuł z 14 lipca br. Turcy wygrali 5:0, a niezidentyfikowani piłkarze niemieccy mieli otrzymać ponad 10 tysięcy euro za odpuszczenie meczu.

Afera korupcyjna w Polsce - Listkiewiczowi grozi więzienie »