FIFA nakazała już kiedyś powtórzenie meczu barażowego do Mistrzostw Świata

W 2005 roku FIFA zarządziła powtórzenie spotkania Uzbekistanu z Bahrajnem. Podobnych przypadków historia futbolu zna jednak więcej. - Francja powinna pójść śladem Arsene'a Wengera, który sam zaapelował o powtórzenie meczu w Pucharze Anglii po tym, jak jego zespół zwyciężył po zdobyciu niesłusznie uznanej brami - mówi Joe McHugh, prawnik irlandzkiej federacji.
3 września 2005 roku Uzbekistan i Bahrajn rozegrały pierwszy mecz barażowy do Mistrzostw Świata 2006 w Niemczech. FIFA zadecydowała jednak o jego powtórzeniu - Uzbecy wygrali 1:0, ale w trakcie spotkania kompromitującą pomyłkę popełnił arbiter. Chodziło o jego nieznajomość przepisów - zamiast powtórzyć rzut karny dla Uzbekistanu, gdy jeden z Uzbeków za szybko wbiegł w pola karne, podyktował rzut wolny dla Bahrajnu.

Mecze zostały przełożone na 8 i 12 października. Ostatecznie, po dwóch remisach 1:1 i 0:0, dzięki stosunkowi bramek na wyjeździe, przeszedł Bahrajn. Na jego drodze do mistrzostw stał jednak jeszcze czwarty zespół strefy CONCACAF - Trynidad i Tobago. Rywale wygrali w dwumeczu 2:1 i reprezentacja Bahrajnu ostatecznie nie pojechała do Niemiec.

Wenger wspaniałomyślnie prosi o powtórzenie meczu

13 lutego 1999 roku, w piątej rundzie Pucharu Anglii, Arsenal pokonał Sheffield United 2:1 po bramkach Patricka Vieiry i Marca Overmarsa. Wielkie kontrowersje wywołało zwycięskie trafienie Holendra. Piłkarze Sheffield wybili piłkę poza boisko, ponieważ na murawie leżał jeden z ich kolegów. Po rzucie z autu piłka trafiła do Nwankwo Kanu, który, nie zważając na zasady fair play, przebiegł obok osłupiałych ze zdziwienia rywali i dograł do Overmarsa, który zdobył bramkę.

Po meczu do akcji wkroczył menedżer Kanonierów Arsene Wenger, który uznał takie zachowanie za nie do zaakceptowania i zaproponował trenerowi rywali Steve'owi Bruce'owi powtórzenie meczu na Highbury, ówczesnym stadionie Arsenalu. Wspaniałomyślna oferta Francuza została zaakceptowana przez rywali i za zgodą federacji mecz rozegrano 10 dni później. Po bramkach Overmarsa i Bergkampa Arsenal po raz drugi zwyciężył 2:1.

Niemcy stosują zapis wideo

W 1994 roku Bayern Monachium pokonał w Bundeslidze FC Nurnberg 2:1. Mecz został jednak powtórzony - na powtórce wideo okazało się, że przy jednym z goli dla zwycięzców piłka trafiła w boczną siatkę, a nie do bramki! W rozegranym ponownie spotkaniu monachijczycy zwyciężyli 5:0.

W 1978 r. powtórzono drugoligowy mecz Borussia Neunkirchen - Stuttgarter Kickers. Telewizyjna analiza wykazała wówczas, że przy zwycięskim golu dla Neunkirchen piłka nie przekroczyła linii bramkowej.

Te niemieckie przypadki komentował nie tak dawno dyrektor logistyki Ekstraklasy SA Marcin Stefański. Jego zdaniem były to "groźne precedensy". - Zgodnie z przepisami nie wolno tak robić i ja się z tym muszę zgodzić. Niemiecka federacja została zresztą natychmiast ostro upomniana i ostrzeżona, że jeżeli podobne sytuacje się powtórzą, Niemcy zostaną wykluczeni z rozgrywek międzynarodowych - twierdził Stefański.

Powtórzenie meczu jest niemożliwe - mówi smutny Giovanni Trapattoni »