Powrót na stok Bode Millera zakończył się katastrofą

Austriak Reinfried Herbst i Niemka Maria Riesch wygrali slalomy PŚ w Levi. Długo oczekiwany powrót na stok Bode Millera zakończył się katastrofą
- Wygrałem, bo zaryzykowałem na maksa w drugim przejeździe. Trasa była znacznie szybsza i wykorzystałem to, inni jechali zbyt zachowawczo - cieszył się w Finlandii 29-letni Herbst. Po pierwszym przejeździe zajmował czwarte miejsce, ale później zaatakował szaleńczo i skutecznie. Drugi na trudnym technicznie, bo stosunkowo płaskim w pierwszej swej części, stoku w Levi był Chorwat Ivica Kostelić (0,28 s. straty), a trzeci - Francuz Jean-Baptiste Grange (0,53 s), który jechał w czerwonej kamizelce zwycięzcy zeszłorocznej klasyfikacji slalomowej. Prowadzący przed południem Szwed Andre Myhrer był dopiero 11., a rodak Grange'a wicemistrz świata Julien Lizeroux z drugiego spadł na piąte miejsce.

Herbst, z zawodu policjant, nigdy nie był pierwszoplanową postacią w potężnej austriackiej kadrze. W slalomach Austriacy bardziej liczyli w tym sezonie na mistrza olimpijskiego z Turynu Benjamina Raicha, aktualnego mistrza świata z Val d'Isere Manfreda Prangera czy mistrza sprzed dwóch lat Mario Matta. Herbst w całym tym towarzystwie był bardziej na doczepkę, zresztą nie zawsze mieści się w kadrze. - Pamiętam, ile wysiłku kosztowało mnie zakwalifikowanie się na igrzyska w Turynie - wspominał Herbst, który żeby dostać się wtedy do najlepszej czwórki, trenował przez jakiś czas samodzielnie i sam opłacał prywatnych trenerów. Okazał się mistrzem mobilizacji, bo w Turynie zdobył później sensacyjne srebro, przegrywając tylko z Raichem. Raich był w Levi szósty, Pranger dziewiąty, a Matt wyleciał z trasy. To pierwsze pucharowe zwycięstwo Herbsta od stycznia, gdy triumfował w Schladming. W sumie na najwyższym stopniu podium stawał sześć razy.

Katastrofą zakończył się długo oczekiwany powrót na stok Bode Millera. Kontrowersyjny Amerykanin, który we wrześniu zgodził się przedłużyć karierę i znów włożył kombinezon US Ski Team, po pierwszym przejeździe był dopiero 29., a drugiego nie ukończył. Uderzony w twarz tyczką, stracił równowagę i wyleciał z trasy. Na mecie Miller nie rozmawiał z dziennikarzami. Trenerzy usprawiedliwiali go, że dopiero dwa miesiące temu wznowił treningi. Prawdopodobnie zdecydują teraz, że Miller skoncentruje się w tym sezonie na konkurencjach szybkościowych. Właśnie taka taktyka przyniosła mu w 2008 r. drugą w karierze Kryształową Kulę. W poprzednim sezonie Miller stawiał na wszechstronność: poza zjazdami i supergigantami trenował też slalomy oraz giganty, ale efekt był marty. W klasyfikacji generalnej zajął dopiero 15. lokatę. Pierwszy test szybkości czeka Millera już za dwa tygodnie w kanadyjskim Lake Louise, gdzie rozegrany będzie pierwszy zjazd.

W rywalizacji kobiet mieliśmy wspomnień czar z poprzedniego sezonu. Wygrała bowiem najlepsza slalomistka Niemka Maria Riesch przed broniącą tytułu w klasyfikacji generalnej Amerykanką Lindsey Vonn. - Nie spodziewałam się tego zwycięstwa, bo na treningach przed sezonem akurat slalomy wychodziły mi najgorzej - uśmiechała się Riesch.

Siódma w Levi była Austriaczka Marlies Schild, na powrót której czekała cała Austria. Schild rządziła na slalomowych trasach przed 2008 r., ale złamała w koszmarny sposób obie nogi i nie startowała przez kilkanaście miesięcy. Z pozycji w pierwszej dziesiątce była bardzo zadowolona. Obie Polki - Katarzyna Karasińska i Aleksandra Kluś - nie dojechały w Levi do mety pierwszego przejazdu. Panie będą się teraz ścigać pod koniec listopada w Aspen (gigant i slalom).

Po dwóch zawodach sezonu 2009/10 liderką klasyfikacji generalnej PŚ jest Finka Tanja Poutiainen. Wśród mężczyzn prowadzi Ivica Kostelić.

PŚ w Levi. Slalom mężczyzn:

1. R. Herbst (Austria) 1.49,79 (56,42-53,37); 2. I. Kostelić (Chorwacja) 1.50,07 (56,49-53,58); 3. J-B. Grange (Francja) 1.50,32 (56,35-53,97); 4. M. Hargin (Szwecja) 1.50,34 (56,48-53,86); 5. J. Lizeroux (Francja) 1.50,70 (56,08-54,62); 6. B. Raich (Austria) 1.50,77 (57,02-53,75).

Klasyfikacja generalna PŚ (po 2 z 34 zawodów):

1. Kostelić 102 pkt; 2. D. Cuche (Szwajcaria) i Herbst 100; 4. Grange 96; 5. T. Ligety (USA) 93; 6. Raich 85.

Już przed startem trener Millera miał wątpliwości  »